Close
Log In using Email

Raz zdobytej wolności nie wolno nigdy oddać. Refleksja nad paraszą Bo

Raz zdobytej wolności nie wolno nigdy oddać. Refleksja nad paraszą Bo

Menachem Mirski Historia z paraszy na ten tydzień jest do pewnego stopnia matrycą dla wielu procesów, które nastąpiły w dziejach świata. Opisuje powolny upadek tyranicznej władzy. Powolny i dramatyczny, gdyż despotyzm nigdy nie kończy się nagle i bezboleśnie. Przez despotyzm rozumiem tutaj nie dyktatorskie zamiary i nadużywanie władzy przez określoną grupę, która ją w jakiś sposób uzyskała. Mam na myśli mocno ugruntowany i funkcjonujący system społecznego i politycznego zniewolenia. Z drugiej jednak strony nasza biblijna historia jest bardzo specyficzna i odróżnia się od historii innych upadków despotyzmu. Po pierwsze spod tyrani wyzwolona jest w zasadzie tylko jedna grupa – Izraelici. Po drugie, dostępują oni wyzwolenia względnie bez szwanku, a za uzyskaną wolność przychodzi im zapłacić dopiero później (tutaj jednakże również można znaleźć pewne historyczne paralele, choćby upadek systemu komunistycznego w Polsce i to, co po nim nastąpiło).
I wstał Faraon w nocy – on i wszystkie sługi jego i wszystek Micraim; i powstał płacz wielki w Micraim, bo nie było domu, w którym by nie było umarłego.
(Szemot/Exodus 12:30, tłum. I. Cylkow) Faraon, jak i cały Egipt, zdruzgotany jest plagą śmierci pierworodnych. Wyobraźmy sobie podobną klęskę w którymś ze współczesnych społeczeństw oraz jakie mogła by ona mieć społeczne i polityczne skutki... Z drugiej strony w tym dramacie jest coś niewiarygodnego i cudownego. Egipt mówi do Izraelitów – idźcie i bierzcie co chcecie, mamy was dosyć; jednocześnie jednak nie ma żadnego (bezpośredniego) aktu zemsty. Zaraz po tym, gdy wyzwolony spod tyranii faraona Izrael opuszcza Egipt, pojawia się w narracji biblijnej seria praw dotyczących obchodzenia święta Pesach – święta wyzwolenia i wolności. I Tora, i wywodząca się z niej nasza tradycja kładzie bardzo silny aspekt na przestrzeganie wszystkich tych praw. Dlaczego? Bowiem zdobytej wolności nie wolno nam nigdy utracić. Nie wolno nam wrócić do Egiptu, choćby jego wspomnienie było nęcące, jak miało to miejsce wielokrotnie podczas wędrówki Izraelitów przez pustynię. Rzecz nie dotyczy tylko nas, Żydów, ale i całej ludzkości oraz całego świata, bowiem w tej kwestii nic się od czasów starożytnych nie zmieniło. Nasza wolność jest stale zagrożona. Chęć jej ograniczenia lub całkowitego jej nam odebrania mają przede wszystkim radykalne grupy, wiedzione przez radykalnych ideologów, zarówno z prawej jak i lewej strony politycznej. Wszyscy oni okłamują nas, prezentując swoje ideologiczne pomysły właśnie jako drogę do „wolności prawdziwej”, drogę, która w praktyce niemal zawsze kończy się zniewoleniem, przynajmniej pewnej części społeczeństwa, jeśli nie całości. Nie dajmy się więc zwodzić ich obietnicom, jakkolwiek atrakcyjne by były dla nas. Wolność odbierana jest krok po kroku i selektywnie, tak, że jest to w krótkiej perspektywie czasowej niezauważalne. Mussolini mówił, że trzeba kurę skubać piórko po piórku, żeby się za bardzo nie broniła. Nawet wyrwanie całej garści piór nie powoduje zdeterminowanego, radykalnego oporu, gdy reszta piór demokracji, wolności i praworządności chwilowo wydaje się niezagrożona i zdaje się wystarczać do przetrwania. Wiemy też bardzo dobrze z historii, że demokratyczne i zgodne z konstytucją uzyskanie władzy nie oznacza i nie gwarantuje, że będzie ona demokratyczna i bezpieczna dla obywateli. Istnieje wiele symptomów ostrzegawczych, mówiących o nadchodzącym niebezpieczeństwie. Jednym z nich jest zamach na wolność słowa, w tym także myśli, publicznej ekspresji, publikacji itd. Każdy tyran chce niepodzielnie rządzić umysłami ludzi. Tego rodzaju zapędy autorytarne mamy i po prawej, i po lewej stronie sceny politycznej. Od zniewolenia umysłu zaczyna się realna niewola człowieka. Każdy zamach na wolność słowa, wolność swobodnej wypowiedzi i ekspresji, jest zamachem na wolność komunikacji – a przez co –  na wolność myśli i prawo do własnych poglądów. Dlatego niezwykle ważne jest kultywowanie wolności myśli, przekonań i wypowiedzi, jak i wszystkiego, co nam o ich ważkości przypomina. Szabat szalom, Menachem Mirski
Miszpatim -Oko w oko z okiem za oko
Truma – Co możesz wnieść do swojej społeczności?
Wajakhel i Pekudej – Świece, Błogosławieństwo, Szabat!
Pesach: Maca, Wiosna i Wolność
Jakie społeczeństwo jest „bez skazy”?
Refleksja nad paraszą Bamidbar
Rola kobiet w (tradycyjnym) judaizmie. Refleksja nad paraszą Pinchas.
Kto usłyszy moją Szma?
Szczęście oraz sprawiedliwość. Refleksja nad paraszą Ree.
Sądny miesiąc Elul
Obietnice, przyrzeczenia, przysięgi
Czas na odczuwanie wdzięczności [Ki Tawo]
Kochać to widzieć potencjał. Refleksja nad paraszą Nicawim.
EREW ROSZ HASZANA
PORANEK ROSZ HASZANA
Stojąc przed niebiańskim Sądem
KOL NIDRE
JOM KIPUR 2018 JONASZ
Czy postęp to zawsze postęp? Refleksja nad paraszą Haazinu.
SUKOT
Nietrwały szałas czy trwałe dziedzictwo? Czym jest nasze życie?
Zabijając gniew. Refleksja nad paraszą Bereszit
Starać się jak Noe
Sens życia. Refleksja nad paraszą Lech Lecha.
LECH LECHA
Samorząd a Sodoma – parasza Wajera
Piękno zewnętrzne i wewnętrzne.
Niepłodność — wspólny problem
Drasza na Szabat Toldot 5779 – Lea Magnone
Kłamać czy nie kłamać? Refleksja nad paraszą Wajece
Nocne zmagania -Wajiszlach
W niewoli rodzicielskiej nieuwagi i braterskiej zazdrości
Punkt zwrotny. Refleksja nad paraszą Mikec
Działania boskie jako suma działań ludzkich. Refleksja nad paraszą Wajigasz
Jedna osoba może zmienić historię całego świata
Wajera
Raz zdobytej wolności nie wolno nigdy oddać. Refleksja nad paraszą Bo
Chaos i nienawiść – nasz zewnętrzny i wewnętrzny wróg
בְּשַׁלַּח
Dobry przykład wskazuje drogę
Wesprzyj czy po prostu zostaw w spokoju? Refleksja nad paraszą Miszpatim
Co symbolizuje Przybytek Zgromadzenia?
TECAWE
Po co nam religia?
Demokracja i odpowiedzialność. Refleksja nad paraszą Wajikra
Parasza Caw