Sens życia. Refleksja nad paraszą Lech Lecha.

Sens życia. Refleksja nad paraszą Lech Lecha.

Menachem Mirski

Jaki jest sens życia człowieka na bezludnej wyspie? Albo inaczej: jaki byłby sens życia astronauty, który przypadkiem znalazłby się na księżycu, z zapasem żywności i powietrza, powiedzmy na 50 lat, jednakże bez możliwości komunikacji z ludźmi na ziemi? Jedynym sensem życia dla tegoż astronauty byłaby nadzieja, że przybędzie misja ratunkowa i zabierze go z powrotem na ziemię. Jego egzystencja nie miałaby żadnego innego sensu.

Otóż właśnie, sens indywidualnego życia rodzi się z naszych relacji z innymi ludźmi. Wiedział o tym oczywiście Arystoteles, pisząc, że człowiek jest istotą społeczną, a poza społeczeństwem może żyć tylko Bóg albo bestia. Ta myśl zawarta jest też w powszechnym poglądzie, że sensem życia jest samo życie. By pogląd ten był prawdziwy należy go doprecyzować, dodając, że chodzi o życie w jego wymiarze społecznym. Widzimy to jasno na przykładzie astronauty. Nie dziwi też, iż ów powszechny pogląd, mówiący o „życiu samym” może drażnić ludzi cierpiących na depresję, jako kompletnie bezsensowny i bezwartościowy.

Życie ludzkie może mieć więc sens tylko, jeśli żyjemy we wspólnocie. Za najmniejszą wspólnotę ludzką można uznać rodzinę. Życie rodzinne łagodzi również negatywne skutki współczesnego indywidualizmu, w którym, pomimo wielu jego zalet (z możliwością pełni ekspresji naszej wolności i niezależności na czele), „dramat ludzkiej egzystencji” staje się dla nas dużo bardziej namacalny, częściej bowiem wystawiamy nasze serca i umysły na skończoność naszego bytu. Lekarstwem na to jest miłość, założenie rodziny i posiadanie dzieci. Wtedy mamy szanse trwale zapomnieć o skończoności naszego jednostkowego bytu. 

Bohaterowie naszej porcji Tory – Abraham i Sara – borykają się z tym samym problemem. Bo chociaż Bóg kreśli przed Abrahamem wielką wizję:

Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. (Bereszit 12:1-2). 

to wkrótce potem pojawiają się komplikacje natury fundamentalnej: Sara nie może zajść w ciążę.

Rzekła więc Saraj do Abrama: Ponieważ Pan zamknął mi łono, abym nie rodziła, zbliż się do mojej niewolnicy; może z niej będę miała dzieci. Abram usłuchał rady Saraj. (Bereszit 16:2)

Według midrasza Bereszit Rabba 45:2, cytowanego przez Rasziego w jego komentarzu do tegoż wersetu, Sara zdecydowała się mieć „syna z Hagar”, bowiem w tamtych czasach osoba, która nie miała dzieci, nie była „społecznie ugruntowana” (dosłownie: zbudowana) – jej przyszłość była niepewna i niestabilna. Skoro tak, to czy to oznacza, że poczęcie Izmaela miało na celu jedynie „podbudować” społecznie Sarę? Bynajmniej, o czym dowiadujemy się z wersetów 17:20-21 tej samej Księgi:

Co do Izmaela, wysłucham cię: Oto pobłogosławię mu, żeby był płodny, i dam mu niezmiernie liczne potomstwo; on będzie ojcem dwunastu książąt, narodem wielkim go uczynię. Moje zaś przymierze zawrę z Izaakiem, którego urodzi ci Sara za rok o tej porze.

Ta sama obietnica pojawia się ponownie w naszej następnej porcji Tory, Wajera (werset 21:18). Izmael również otrzymuje Boże błogosławieństwo, a jego poczęcie miało na celu zaludnienie ziemi nasieniem Abrahama, z „drobną tylko różnicą” – przymierze między Bogiem a ludem wybranym zostało zarezerwowane tylko dla Izaaka i jego potomstwa. Wiadomo też z wersetu 16:12, iż Izmael – będzie to człowiek dziki, ręka jego będzie przeciwko wszystkim, a ręka wszystkich będzie przeciwko niemu, i będzie nastawał na wszystkich pobratymców swoich. Co to wszystko mogło mieć na celu? Istnieje wiele odpowiedzi na ten temat. Ta, która przychodzi mi w tym momencie na myśl, brzmi następująco: naród wybrany musi stale istnieć w obliczu innych (niekoniecznie mu przyjaznych) ludzkich społeczności, po to, aby Izraelici/Żydzi byli świadomi swojej odrębności i tym samym świadomie wybierali bycie Jego narodem wybranym.

Bóg dwukrotnie obiecuje (Bereszit 17:21 i 18:10-15), że Sara urodzi syna; w obu przypadkach pojawia się nawet jego imię. Tak więc Abraham i Sara już „wiedzą”, że Boża obietnica, która spełni ich pragnienia, zostanie w końcu zrealizowana. Jednakże nadal żyją w „trójkącie miłosnym” z Hagar. Ów związek dobiega końca wkrótce po odstawieniu Izaaka od piersi (21:8-12), co sprawia, że Abraham popada w przygnębienie.

I chociaż Abraham uważany jest za „ojca wszystkich narodów”, bowiem Izmael i jego potomkowie są także uznawani za jego nasienie (21:13), to tak naprawdę to tylko Izaak jest jego „prawowitym nasieniem”. Z tego powodu Tora, w kolejnej paraszy (werset 22: 2), mówi o Izaaku jako o jedynym synu Abrahama. Mówiąc krótko, Izaak był jego „potomstwem związanym przymierzem”, podczas gdy Izamel był jego „potomstwem spoza przymierza”.

***

Jakie z tej historii mogą płynąć dla nas nauki? Jak można rozumieć uniwersalne, ważne dla ludzi wszystkich czasów, przesłanie opowieści o Abrahamie, Sarze i Hagar?

Moja propozycja zabrzmi następująco: ludzie mają swoje plany i (niekiedy wielkie) wizje, jednakże w sytuacjach, gdy napotykają problemy w ich realizacji, zwykle skłaniają się ku innym rozwiązaniom, ku temu co jest im aktualnie dane, ku temu co jest w zasięgu ręki.  Często zdarza się też, iż pomimo tego, że wybrali już rozwiązanie tymczasowe, nie rezygnują całkowicie ze swoich pierwotnych, upragnionych wizji i wciąż o nich myślą, z nadzieją, że ostatecznie staną się one rzeczywistością.

Jeśli chodzi o relacje miłosne, ludzie często wiedzą, iż nie będą ze sobą zawsze, często mają świadomość, że nie są sobie przeznaczeni. Niekiedy nawet rozmawiają ze sobą o tym, jak to będzie w przyszłości, gdy nie będą razem. A mimo tego pozostają w swoich związkach, jakby miały one trwać wiecznie.

Jednak później często nadchodzi czas, kiedy ich pierwotne marzenia stają się nie tylko możliwe, lecz całkowicie realistyczne, a niekiedy wręcz zupełnie w zasięgu ręki. Wtedy porzucają owe tymczasowe rozwiązania, na które się zdecydowali, choć często, zwłaszcza w sytuacjach związanych z miłością, są to decyzje bardzo trudne. To było również powodem przygnębienia Abrahama po wydaleniu Hagar i Izmaela, których, jak wszystko na to wskazuje, także kochał. Możliwe również, że to ów stan depresji zrodził w jego umyśle pomysł (rzecz jasna podsunięty przez samego Boga – zgodnie z dosłownym rozumieniem tekstu Biblii), aby poświęcić jedynego syna, który przy nim pozostał

Kiedy przychodzi czas podejmowania tak trudnych decyzji, często chciałoby się po prostu „anulować” obecny stan rzeczy: relacje z innymi ludźmi, zobowiązania wobec nich lub złożone im obietnice. W naszej biblijnej historii to sam Bóg jest tym, który unieważnia zobowiązania Abrahama wobec Hagar i Izmaela.

Jednak nasza historia uczy nas także tego, iż owe rozwiązania tymczasowe mają również swój własny sens i znaczenie, i mogą niekiedy mieć naprawdę głęboki, boski sens, bowiem nigdy nie jesteśmy całkowicie świadomi daleko idących konsekwencji naszych decyzji i działań podejmowanych tu i teraz. W rzeczywistości to sam Bóg zamknął łono Sary, aby zmusić ją do działania w inny sposób. Gdyby nie (tymczasowa) bezpłodność Sary, Izmael nigdy by się nie narodził. Dlatego nigdy nie powinniśmy nigdy a priori rezygnować z owych „rozwiązań tymczasowych”, by biernie oczekiwać na możliwość spełnienia się pożądanej wizji lub planu.  Nie znamy bowiem biegu rzeczy i tego, co czeka nas w przyszłości, a często zdarza się właśnie tak, że wybór rozwiązania tymczasowego, rzekomo sprzecznego z naszą „wielką wizją”, okazuje się być warunkiem koniecznym realizacji naszych najskrytszych marzeń.

 

Szabat szalom!

Menachem Mirski

 

 

 

 

 

 

Judaizm postępowy, Judaizm reformowany, Beit Polska, Beit Warszawa, Kongregacja Beit Warszawa,

Killing Anger. Thoughts on Parashat Bereshit.

Killing Anger.

Thoughts on Parashat Bereshit.

Menachem Mirski

[…] The Eternal approved Abel and his offering, but did not approve Cain and his offering. Cain was filled with rage; his face fell. The Eternal One then said to Cain, “Why are you so angry? Why your fallen face? Would you not do well to lift it? For if you do not do well – sin crouches at the door; you are the one it craves and yet you can govern it.

[Bereshit 4:4-7]

Why did Cain murder Abel? The Midrash offers us a number of explanations, each of which concerns the rivalry of the brothers and represents a different philosophical reason for it. According to one Midrash, it all boils down to what has caused much strife in families throughout the ages, namely, the division of property and inheritance. Seeing that they were the only two humans around, Cain and Abel decided to divide “ownership” of the world. One would take all the lands and things that grow from it, while the other would take movable objects such as animals and the like. Thus, one became a farmer and the other a shepherd (Bereshit Rabbah 22:7). Another explanation is that they were fighting over a woman. According to the Midrash, both Cain and Abel were born with twin sisters, whom they married. However, Abel was actually born with two sisters, and they fought over who would marry the extra wife. Cain said he was the oldest and thus it was his right, while Abel claimed that since she was born with him, it was his right. Another explanation concerns “theological reasons”. Cain, upon seeing that his offering was not accepted but his brother’s was, said to Abel, “It appears that God isn’t just and shows favoritism.” Replied Abel, “Heaven forbid that it be as you say; rather, the reason why my offering was accepted was because it was better.” Cain, in turn, replied, “It appears that there is no reward and punishment for good or bad.” Said Abel, “Surely the righteous are rewarded and the wicked punished.” It was from this quarrel that Cain ended up killing Abel. (Targum Yonatan on Bereshit 4:8).

I will propose here a different answer, which may seem completely trivial: Cain killed Abel, because he became angry and could not control it. This simple answer is suggested in verse 7 of this chapter. The thing is that it is true, as many of the trivial truths are and that’s why scholars and ordinary people reject them, laughing at them because „everyone knows that” and “there is nothing to talk about”.

But is there really nothing to talk about? It is the frustration and anger that flows from it that is one of the reasons why people in the entire world choose and support those who create anti-democratic, totalitarian political systems and this is the first cause of the enormity of evil which later emerges from it. It is anger and lack of control over it that is a direct cause of many crimes, including „hell on earth” created by some human beings for other human beings. Of course, after some time people are looking for its “deeper reasons”, hoping that when they discover them, it will help to remove evil from this world, or at least – not to commit it again. We all also know that constant anger may cause health problems and may even be an immediate cause of death, resulting in stroke etc.

So why not try to deal simply with anger itself, this “ordinary” human tendency? As a global task, it seems to be hopelessly utopian, because it requires a transformation of the universal „human nature”, and this is beyond the capabilities of every mortal. Nevertheless, within ourselves and our close relations with others, we can do a lot in this matter. Let me briefly describe my own concept of how to do it, based on my experiences, attempts, mistakes and reflections.

 

Here is the fundamental assumption: we all experience a constant and subconscious, greater or lesser level of internal anger. Depending on how high it is, we get angry more easily or more often, for various reasons. If its level is really high, we can lose our balance for almost any reason.

There are four steps of overcoming our internal tendency to anger:

  1. Get rid of all rationalizations about anger, like „people get angry sometimes and it is normal”, „everyone gets angry sometimes and it is typical, human feature” etc. It is indeed a statistically “normal” thing, but not a “normatively normal” one. It is possible to live completely without anger, life is better without it and that’s the goal to achieve. As Rashi comments on the verse 7, quoting Talmud (Kiddushin 30b): If you desire to, you can gain the victory over it. Similarly Soforno comments on the same verse: It is within your power to overcome the power of the evil urge thanks to the divine image (tzelem Elohim) with which you have been provided at birth.

Thus, there are no reasonable justifications of anger, they are all just its psychological rationalizations. Also, it is not a trait of someone’s character. Character has nothing to do with it, even though people often see it that way, calling someone by name, like “spitfire” etc. That’s a common mistake and yet another rationalization for anger.

I believe that this human tendency is not something innate, but since it is universal, people believe that it is, in fact, innate. Little children also express anger, but to my knowledge it is a direct result of the frustrations they encounter. Only later, as a result of the accumulation of various negative experiences, people acquire a permanent tendency to anger. This process can also begin at any later stage of life, it is not closely related to the period of childhood and adolescence.

  1. Analyze all the cases in which you get angry, each one separately. Ask yourself what things in the world or in the behavior of others makes you angry etc. Work on all these phenomena separately. I used to get angry when people were patronizing towards me, especially if they knew very little about me and my life. Political issues made me angry too. Try to isolate yourself from all these factors or, if you can’t do it, work on reactions to them, because they all increase your subconscious level of anger. I first changed my reactions to patronizing others, from anger to laughter. Now I don’t even laugh, I’m completely indifferent to it.
  2. Anger comes from frustrations – that’s the commonly known and accepted psychological fact. Every little frustration increases the level of your internal anger, contributes to your reactions and to the possibility of overreacting. These can be just little things, but if they happen regularly, they contribute to your constant, subconscious anger. It can be something more serious like a bad financial situation, a longer period of loneliness, long-lasting stress, lack of relax or something very little and seemingly irrelevant, but constant. Try to eliminate all the frustrations in any (morally acceptable) way you can.
  3. The last step that is the most powerful tool to fight anger: gratitude. The opposite of anger is not peace, but gratitude. Thus, develop in yourself an attitude of gratitude for every little thing in your life. For every moment of life, every conversation with another human being, every little gesture and good deed. Try to be grateful also for negative, unpleasant experiences, because you have already found out, at least a few times, that you saw something good in them after some time. This will help to balance all your anger effectively and may annihilate feelings of frustration: if you are feeling grateful at every moment of your life, there is no space neither for frustration nor for anger in it. If any anger appears in you then, it will be much easier to silence it, before even expressing it.

 

All those steps can help you to become indifferent to anger expressed by other people: you will be much less affected by it. It worked in my case and it may work in yours as well.

 

I also wrote a song about it. It will be published in a month or two.

So why then did Cain murder Abel? Because he lacked gratitude to God for everything he received from Him.

 

 

Shabbat shalom!

 

 

 

 

 

Menachem Mirski

progresive judaism in Poland, reformed judaism in Poland, Beit Polska, Beit Warszawa, congregation Beit Warszawa,

 

Zabijając gniew. Refleksja nad paraszą Bereszit

Zabijając gniew.

Refleksja nad paraszą Bereszit

Bóg zwrócił się ku Hewlowi i jego ofierze. Ale ku Kajinowi i jego ofierze się nie zwrócił. Kajin bardzo się rozzłościł i popadł w przygnębienie. Powiedział Bóg do Kajina: Dlaczego się rozzłościłeś i dlaczego wpadłeś w przygnębienie? Jeśli będziesz postępował dobrze, czy nie będzie ci wybaczone? A jeśli nie będziesz dobrze postępował – grzech leży u progu i ku tobie jest [skierowane] jego pożądanie, ale ty masz nad nim władzę.

(Bereszit 4:4-7, tłum. Tora Pardes Lauder)

Dlaczego Kain zamordował Abla? Nasza tradycja – a konkretniej midrasze – oferują nam wiele odpowiedzi na to pytanie, z których każda dotyczy rywalizacji braci i reprezentuje inne, filozoficzne spojrzenie na tę kwestię. Według jednego z midraszy, wszystko sprowadzało się do tego, co powodowało wiele konfliktów w rodzinach na przestrzeni wieków, a mianowicie do podziału własności i dziedziczenia. Kain i Abel, widząc, że są jedynymi ludźmi, postanowili podzielić „własność” świata. Jeden miał wziąć w posiadanie wszystkie ziemie i to, co z nich wyrasta, podczas gdy drugi miał odziedziczyć wszelkie ruchome przedmioty, takie jak zwierzęta itd. Tym samym jeden został się rolnikiem, a drugi pasterzem (Bereszit Rabba 22: 7). Inne wyjaśnienie mówi, że spierali się o kobietę. Według tego midrasza, zarówno Kain, jak i Abel urodzili się z bliźniaczkami, z którymi się pobrali. Jednakże Abel urodził się z dwiema siostrami, więc walka toczyła się o to, kto poślubi „dodatkową” żonę. Kain utrzymywał, że ma do tego prawo, bo był starszy, Abel z kolei twierdził, że skoro urodziła się wraz z nim, to on miał do niej prawo. Jeszcze inne wyjaśnienie dotyczy „powodów teologicznych”. Kain, widząc, że jego ofiara nie została przyjęta, podczas gdy ofiarę brata Bóg zaakceptował, rzekł do Abla: „Wygląda na to, że Bóg nie jest sprawiedliwy, bo faworyzuje (jednego z nas). Abel odpowiedział „Broń Boże, aby było tak, jak mówisz; powodem, że Bóg przyjął moją jest raczej to, że była lepsza. Wówczas odpowiedź Kaina brzmiała:  wygląda na to, że nie ma nagrody za dobro i kary za zło. Abel zaś rzekł: Zaprawdę, sprawiedliwi są nagradzani, a nikczemni karani. Owa kłótnia doprowadziła do tego, że Kain zabił Abla (Targum Jonatan Bereszit 4:8).

Zaproponuję tutaj jednak odmienną od powyższych odpowiedź, która może wydać się całkowicie trywialna: Kain zamordował Abla, ponieważ wpadł w gniew i nie był w stanie go kontrolować. Ta prosta odpowiedź jest zasugerowana już w wersecie 7 niniejszego rozdziału. Rzecz w tym, że jest ona prawdziwa, jak wiele spośród trywialnych prawd, dlatego też uczeni oraz zwykli ludzie je odrzucają, wyśmiewając, gdyż „każdy o tym wie” i nie ma o czym rozmawiać.

Ale czy rzeczywiście nie ma o czym rozmawiać? To właśnie frustracja i wypływający z niej gniew są jednym głównych powodów tego, że ludzie na świecie wybierają i wspierają tych, którzy tworzą anty-demokratyczne, totalitarne systemy polityczne i jest to praprzyczyną ogromu zła, który z tego później wynika. To właśnie gniew i brak kontroli nad nim jest bezpośrednią przyczyną wielu przestępstw i tego, że ludzie gotują innym ludziom „piekło na ziemi”. Oczywiście wszyscy szukają potem głębszych przyczyn, z nadzieją, że gdy je odkryją, pomoże to usuwać zło z tego świata, a przynajmniej – więcej go nie popełniać. Nie wspominając już o tym, że ciągły gniew bywa przyczyną problemów zdrowotnych, a nierzadko bezpośrednią przyczyną śmierci w wyniku wylewów, udarów mózgu itp.

Dlaczego jednak więc nie spróbować uporać się po prostu z samym gniewem, zwyczajną ludzką skłonnością do złości? Jako zadanie globalne wydaje się być to rzeczą beznadziejnie utopijną, wymaga bowiem przemiany powszechnej „natury ludzkiej”, a to przerastają możliwości każdego śmiertelnika. Niemniej jednak w obrębie samych siebie i naszych bliskich kontaktów z innymi możemy w tej materii zdziałać naprawdę wiele. Zaproponuję tutaj w skrócie własną koncepcję, jak tego dokonać, opartą na moich doświadczeniach, próbach, błędach oraz przemyśleniach.

Podstawowe założenie: wszyscy doświadczamy stałego i podświadomego, większego lub mniejszego poziomu wewnętrznego gniewu. W zależności od tego, jak wysoki on jest, wpadamy w złość łatwiej lub częściej, z różnych powodów. Jeśli jego poziom jest naprawdę wysoki, wówczas byle błahostka może nas wyprowadzić z równowagi.

Istnieją cztery etapy przezwyciężania naszej wewnętrznej tendencji do gniewu:

  1. Pozbądź się wszelkich racjonalizacji ludzkiego gniewu, np. „Ludzie czasem się wpadają w złość i to jest normalne”, „Wszyscy się czasem się denerwujemy i to jest typowa, ludzka cecha” itd. Rzeczywiście, statystycznie jest to „normalna” rzecz, lecz nie jest to żaden normatyw, wzorzec. Można żyć całkowicie bez gniewu, życie bez niego jest lepsze i jest cel, który pragniemy osiągnąć. Rashi, komentując werset 7 niniejszego rozdziału, cytuje Talmud (Kiddusin 30b): Jeśli tylko chcesz, możesz odnieść zwycięstwo nad nim. Podobny jest komentarz Soforno odnośnie tego samego wersetu: Jest w waszej mocy przezwyciężenie mocy złego popędu, dzięki temu, iż boski wizerunek (celem Elohim), towarzyszy wam od narodzin.

Tak więc nie istnieją żadne sensowne uzasadnienia dla gniewu, wszystkie są jedynie jego psychologicznymi racjonalizacjami. Bycie gniewnym nie jest to też cechą ludzkiego charakteru. Charakter nie ma z gniewem nic wspólnego, mimo że ludzie często tak to właśnie widzą, nazywając kogoś np. „cholerykiem” itp. Jest to powszechny błąd i kolejna racjonalizacja gniewu.

Twierdzę, że owa ludzka skłonność do gniewu nie jest czymś wrodzonym, choć jako, iż jest powszechna, ludzie wierzą, że jest wrodzona. Małe dzieci owszem go wyrażają, ale jest to, jak sądzę, bezpośrednim wynikiem frustracji, które ich spotykają. Dopiero później, w wyniku kumulacji różnorakich negatywnych doświadczeń, ludzie nabywają trwałej skłonności do gniewu. Ten proces może się rozpocząć także w dowolnym, późniejszym okresie życia, nie jest ściśle związany z okresem dzieciństwa i dorastania.

  1. Przeanalizuj wszystkie przypadki, w których wpadasz w złość, każdy z osobna. Odpowiedz sobie na pytanie, jakie rzeczy w świecie lub w zachowaniach innych powodują twój gniew. Pracuj oddzielnie nad tymi wszystkimi tymi zjawiskami. Ja wpadałem w złość, gdy ludzie traktowali mnie protekcjonalnie, zwłaszcza wówczas, gdy niewiele wiedzieli o mnie i o moim życiu. Kwestie polityczne też mnie swego czasu wkurzały. Spróbuj odizolować się od wszystkich tych czynników lub, jeśli nie możesz tego zrobić, pracuj nad reakcjami na nie, ponieważ wszystkie one zwiększają twój podświadomy poziom gniewu. Ja najpierw przepracowałem swoje reakcje na protekcjonalność ze strony innych, z gniewu na śmiechu. Teraz nawet już się z tego nie śmieję, jestem na to całkowicie obojętny.
  2. Gniew rodzi się z frustracji – to powszechnie uznany i akceptowany psychologiczny fakt. Każda najmniejsza choćby frustracja zwiększa poziom wewnętrznego gniewu, przyczynia się do twoich reakcji i możliwości nad-reakcji. Mogą to być nawet drobne rzeczy, jeśli jednak zdarzają się regularnie, przyczyniają się do wzrostu ciągłego, podświadomego poziomu gniewu. Może to być coś poważniejszego, jak zła sytuacja finansowa, dłuższy okres samotności, długotrwały stres, brak relaksu lub coś drobnego i pozornie nieistotnego, ale ciągłego. Postaraj się wyeliminować wszystkie frustracje w jakikolwiek dostępny Ci, moralnie akceptowalny, sposób.
  3. Ostatni krok to najpotężniejsze narzędzie walki z gniewem: wdzięczność. Przeciwieństwem gniewu nie jest spokój, ale wdzięczność. Dlatego rozwijaj w sobie postawę wdzięczności za każdą małą rzecz w swoim życiu. Za każdą chwilę, każdą rozmowę z drugim człowiekiem, każdy mały gest i dobry uczynek. Staraj się być wdzięczny także za negatywne, nieprzyjemne doświadczenia, ponieważ wiesz, iż przynajmniej kilka już razy widziałeś w nich dobro po jakimś czasie. Pomoże Ci to skutecznie zrównoważyć cały Twój gniew i unicestwić poczucie frustracji: jeśli odczuwasz wdzięczność w każdym momencie swojego życia, nie ma w nim miejsca na frustrację i nie ma miejsca na gniew. Jeśli pojawi się w tobie złość, o wiele łatwiej będzie ją uciszyć, zanim ją nawet wyrazisz.

To zadziałało w moim przypadku i może również zadziałać w twoim. Napisałem też o tym piosenkę. Zostanie ona opublikowana za miesiąc lub dwa.

A zatem, dlaczego więc Kain zamordował Abla? Bo brakowało mu wdzięczności wobec Boga za wszystko to, co od niego otrzymał.

Szabat szalom!

Menachem Mirski

 

 

 

Judaizm postępowy, Judaizm reformowany, Beit Polska, Beit Warszawa, Kongregacja Beit Warszawa,