Beshalach

The enslaving power of habit and comfort

Thoughts on parashat Beshalach

Menachem Mirski

Tyranny never gives up on its own. With a very few historical exceptions, it has never subsided until it was completely defeated. And there are typically no polite, peaceful, democratic methods to unseat the tyrant. It has to be done in a radical way.

This is one of the lessons from this week’s Torah portion. Pharaoh did not abandon his dream of keeping the Israelites captive until he suffered a final defeat and his armies were sunk into the sea. The Israelites who left slavery have achieved liberty and physical freedom. But they carried with themselves their slave mentality. As long as things were going clearly their way, as long as everything went smoothly, they were happy and content. When the Egyptians suffered their final defeat, drowning in the sea, the Israelites joined Moses in the most joyous and extatic song of praise and gratitude to God:

And when Israel saw the wondrous power which the LORD had wielded against the Egyptians, the people feared the LORD; they had faith in the LORD and His servant Moses. Then Moses and the Israelites sang this song to the LORD. They said:

I will sing to the LORD, for He has triumphed gloriously;

Horse and driver He has hurled into the sea…

(Ex 14:31-15:1)

But the minute they encountered problems, challenges and when things suddenly became difficult – they were immediately willing to give up their freedoms and go back to Egyptian slavery. They conveniently forgot how Egypt had afflicted and tortured them:

The Israelites said to them [Moses and Aaron]: “If only we had died by the hand of the LORD in the land of Egypt, when we sat by the fleshpots, when we ate our fill of bread! For you have brought us out into this wilderness to starve this whole congregation to death.” (Ex 16:3)

They immediately forgot the infinite kindness of the Eternal, who redeemed them in the most wondrous way… In their weakness, they were able to think almost only about the here and now; they were able to think about the past and future only very selectively. It looks like their logic was as simple as that: “We don’t have food. Where did we have food? In Egypt. So let’s go back to Egypt.”

That is what the slave mentality about – about being (permanently) powerless and turning to whoever has power at the moment. Mentality of this kind is also about lack of faith, lack of self-respect and short sightenness, but at the core of the slave mentality is weakness, weakness of any kind – physical, emotional, psychological, intellectual and spiritual. Human beings have a capacity to be slaves in all these realms separately. We can be enslaved physically by people or conditions that overpower us. Then we need to find strength (not necessarily a physical one) to overpower the force that enslaves us. We can be enslaved emotionally, while fully free in other realms, but to live a full life we need to be able to break the yoke of this emotional slavery as well. We can also be enslaved intellectually or spiritually; if that’s the case then our “lower” freedoms don’t matter a lot. Physical freedom is important but it is not enough to make us fully free people; it is not as important as intellectual independence and spiritual freedom. Physical freedom has no meaning and no purpose if it is not guided by free intelect and independent spirit, that is the source of identity, psychological integrity, meaning and purpose. Only then we are able to enjoy all our freedoms and pursue happiness. Thus, the intellectual and spiritual freedoms are in fact the sources of all the “lower” freedoms – the psychological, emotional and physical one. That is why the Israelites needed Moses and his guidance – only a free man, raised among free people, without the slave mentality and victimhood syndrome could have liberated them.

To avoid the intellectual or spiritual enslavement we need to be able to constantly reevaluate our views and ideas, lest we become slaves to them. We do, sometimes, stick to the theories and ideas even if we know they don’t work (for us) anymore. Additionally, just as the Israelites constantly forgot about the true, miserable reality of Egypt, so too we tend to diminish or understate the evils we were once subjected to. I’m sure that many people in Poland heard the phrase “Life was not that bad in the Communist bloc, wasn’t it?” This phenomenon is the result of our innate, psychological tendency to idealize our past, which is usually a helpful adaptation mechanism, although, as it turns out, the effects of this mechanism are not always positive.

Thus, in order to be fully free we need to be able to counter ourselves – to counter our feelings, our views and even to challenge our entire belief system. All of that is necessary to be able to separate the (informational) wheat from the chaff and pursue intellectually meaningful and coherent life in the times of widespread misguidance and confusion.

Shabbat shalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA.
Menachem Mirski is a Polish born philosopher, musician, scholar and international speaker. He earned his Ph.D. in Philosophy and is currently studying to become a Rabbi at the Ziegler School of Rabbinic Studies. His current area of interests focus on freedom of expression and thought as well as the laws of logic as it pertains to the discourse of ideology and social and political issues. Dr. Mirski has been a leader in Polish klezmer music scene for well over a decade and his LA based band is called Waking Jericho.

Beszalach

Zniewalająca potęga nawyku i komfortu

Refleksja nad paraszą Beszalach

Menachem Mirski

Tyrania nigdy nie poddaje się sama z siebie. Z bardzo nielicznymi wyjątkami nigdy w historii nie ustąpiła, zanim nie została całkowicie pokonana. I zwykle nie ma grzecznych, pokojowych, demokratycznych metod, aby odsunąć tyrana od władzy. Trzeba to zrobić przy pomocy radykalnych środków.

Taka jest właśnie jedna z lekcji, jaką można wynieść z czytanej w tym tygodniu porcji Tory. Faraon nie porzucił swojego marzenia o przetrzymywaniu Izraelitów w niewoli aż do chwili, gdy został ostatecznie pokonany i jego wojska zatonęły w morzu. Izraelici, którzy uciekli z niewoli, zyskali wolność i swobodę fizyczną. Ale wciąż nieśli z sobą swoją niewolniczą mentalność. Dopóki wszystko szło wyraźnie po ich myśli, dopóki wszystko przebiegało gładko, byli szczęśliwi i zadowoleni. Kiedy Egipcjanie ponieśli ostateczną klęskę i utonęli w morzu, Izraelici dołączyli do Mojżesza w przeradosnej i ekstatycznej pieśni wysławiania i dziękczynienia Bogu:

I widział Israel moc wielką, którą okazał Wiekuisty nad Micrejczykami, i obawiał się lud Wiekuistego, i uwierzyli w Wiekuistego i w Mojżesza, sługę Jego.  Wtedy zaśpiewał Mojżesz i [dzieci] Izraela pieśń tę Wiekuistemu, a rzekli w tych słowach:

„Zaśpiewam Wiekuistemu, bo wzniósł się wielce; rumaka i jeźdźca jego wtrącił w morze! (…)    (Wj 14, 31-15, 1)

Ale w pierwszym momencie, kiedy napotkali problemy i wyzwania, i kiedy nagle sytuacja zrobiła się trudna – natychmiast byli gotowi wyrzec się swoich swobód i powrócić do egipskiej niewoli. Wygodnie zapomnieli o tym, jak Egipt ich nękał i dręczył:

„I rzekli do nich [do Mojżesza i Aarona] [dzieci] Israela: „Gdybyśmy też pomarli byli z ręki Wiekuistego w ziemi Micraim, gdyśmy bywało siadali przy garnku mięsa, gdyśmy jadali chleb do syta! Boście wszak wywiedli nas na tę puszczę, aby zamorzyć cały ten tłum głodem!”
(Wj 16:3)

Natychmiast zapomnieli o nieskończonej dobroci Wiekuistego, który wybawił ich w przecudowny sposób… W swojej słabości potrafili myśleć prawie wyłącznie o tym, co jest tu i teraz; byli w stanie myśleć o przeszłości i przyszłości tylko w bardzo wybiórczy sposób. Wydaje się, że kierowali się taką oto prostą logiką: „Nie mamy jedzenia. Gdzie mieliśmy jedzenie? W Egipcie. A więc wróćmy do Egiptu”.

Niewolniczą mentalność można opisać następująco: jestem (permanentnie) bezsilny i zwracam się do kogokolwiek kto akurat w danej chwili ma władzę. Tego rodzaju mentalność to też brak wiary, brak szacunku do samego siebie i krótkowzroczność, ale sednem niewolniczej mentalności jest właśnie słabość, każdego rodzaju słabość – fizyczna, emocjonalna, psychologiczna, intelektualna i duchowa.  Ludzie mogą być niewolnikami w każdej z tych sfer, rozpatrywanych oddzielnie. Możemy być zniewoleni w wymiarze fizycznym przez ludzi albo przez obezwładniające nas warunki. Wtedy musimy znaleźć siłę (niekoniecznie fizyczną), aby przezwyciężyć zniewalające nas siły. Możemy być zniewoleni emocjonalnie, będąc jednocześnie w pełni wolni w innych sferach jednak, aby żyć pełnią życia musimy być również w stanie wyzwolić się z jarzma tej niewoli emocjonalnej. Możemy być też zniewoleni intelektualnie albo duchowo; w takim przypadku nasze „niższe” wolności nie mają zbytniego znaczenia. Wolność fizyczna jest ważna, ale nie wystarczy, aby uczynić nas w pełni wolnymi ludźmi; nie jest tak samo ważna, co niezależność intelektualna i wolność duchowa. Wolność fizyczna nie ma znaczenia ani celu, jeśli nie będzie nią kierować wolny intelekt i niezależny duch, które są źródłem tożsamości, spójności psychologicznej, sensu i poczucia celu. Tylko wtedy możemy cieszyć się wszystkimi naszymi wolnościami i dążyć do szczęśliwości. A zatem intelektualne i duchowe wolności są w istocie źródłem wszystkich „niższych” wolności – psychologicznej, emocjonalnej i fizycznej. Właśnie dlatego Izraelici potrzebowali Mojżesza i jego przewodnictwa – tylko wolny człowiek, wychowywany pośród wolnych ludzi, bez mentalności niewolniczej i syndromu ofiary mógł ich uwolnić.

 

Aby uniknąć intelektualnego albo duchowego zniewolenia, musimy być gotowi nieustannie poddawać ponownej ocenie nasze poglądy i pomysły, tak abyśmy nie zostali ich niewolnikami. Czasem trzymamy się różnych teorii i pomysłów nawet jeśli wiemy, że już się (w naszym przypadku) nie sprawdzają. Co więcej, tak samo jak Izraelici nieustannie zapominali o prawdziwych, ponurych realiach Egiptu, tak samo i my mamy skłonność do zaniżania albo umniejszania różnych form zła, którym byliśmy niegdyś poddawani. Jestem przekonany, że wiele osób w Polsce słyszało stwierdzenie „życie w bloku komunistycznym nie było takie złe, czyż nie?”. To zjawisko jest efektem naszej wrodzonej, psychologicznej skłonności do idealizowania naszej przeszłości, co bywa zwykle pomocnym mechanizmem adaptacyjnym, chociaż, jak się okazuje, skutki tego mechanizmu nie zawsze są pozytywne.

A zatem, aby być w pełni wolni, musimy być gotowi przeciwstawiać się samym sobie – przeciwstawiać się naszym uczuciom, naszym poglądom, a nawet być gotowi podważyć cały nasz system przekonań. Wszystko to jest konieczne, aby móc oddzielić (informacyjne) ziarno od plew i starać się prowadzić przepełnione sensem intelektualnym i spójne życie w czasach szerzącego się wprowadzania w błąd i powszechnej dezorientacji.

Szabat szalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA.
Menachem Mirski is a Polish born philosopher, musician, scholar and international speaker. He earned his Ph.D. in Philosophy and is currently studying to become a Rabbi at the Ziegler School of Rabbinic Studies. His current area of interests focus on freedom of expression and thought as well as the laws of logic as it pertains to the discourse of ideology and social and political issues. Dr. Mirski has been a leader in Polish klezmer music scene for well over a decade and his LA based band is called Waking Jericho.

Tłum. Marzena Szymańska-Błotnicka

Miketz

Thoughts on Parashat Miketz

Menachem Mirski

How should we live? On what basis should we make life choices? Should we trust God, ourselves, or maybe other people, for example those from the government? Or maybe we should trust only some people, or for example experts and science and technology?

Of course we can find answers to these questions in the Torah and Rabbinic literature. Last week’s Torah portion ends with the story about Joseph interpreting the dreams of the cupbearer and the chief baker. According to the prophecies conveyed in both dreams the chief baker will be sentenced to death, whereas the cupbearer will be restored to serving at the Pharaoh’s court. Joseph knows that this will happen, that’s why he asks the cupbearer:

But think of me when all is well with you again, and do me the kindness of mentioning me to Pharaoh, so as to free me from this place. (Gen 40:14)

In this week’s Torah portion we read that Joseph had to wait for two years to get out of jail:

After two years’ time, Pharaoh dreamed that he was standing by the Nile, when out of the Nile there came up seven cows, handsome and sturdy, and they grazed in the reed grass. (Gen 41:1-2)

Why is the Torah even mentioning this? Why did 2 years have to pass before the Pharaoh had a dream that only Joseph could explain?

According to Midrash Bereshit Rabbah Joseph had to spend two additional years in prison because the Divine plan for the world and the people of Israel had to be fulfilled. But the Midrash adds one detail: these two years correspond to the two words that Joseph “inadvertently” said to the cupbearer:

But think of me… and [mention me] to Pharaoh… (Gen 40:14)

Joseph was punished because these words show his desperation, and at the same time his lack of faith in the Eternal. Joseph sinned because he did not have trust in the Eternal, but instead he was relying on one, ordinary person (which actually sounds quite rational, considering the possibilities and limitations and the strengths and weaknesses of an average person). Joseph was punished because he was a tzadik, and Adonai medakdek im tzadikim k’chut ha’saara – Adonai is scrupulous with tzaddikim even to a single hair. The essence of being a tzadik is therefore extraordinary scrupulousness and completely  entrusting God with one’s life, in every aspect of one’s life. Everything comes down to fulfilling God’s law and to faith in the Eternal; since everything that happens in our lives comes from Him (including of course various punishments and rewards). But on the other hand in the rabbinical tradition we have a clear doctrine stating that we should never, especially in difficult situations, expect that a “miracle will happen” and we shouldn’t rely on such faith:

A person should never stand in a place of danger saying that they on High will perform a miracle for him, lest in the end they do not perform a miracle for him. And, moreover, even if they do perform a miracle for him, they will deduct it from his merits. (Babylonian Talmud, Shabbat 32a)

So is there a contradiction between these two concepts? No, if we define more precisely what faith in God is. First of all, faith in the Eternal does not come down to believing in miracles. The great majority of paths that God shows us in our lives do not have a miraculous or supernatural character, but are rather completely ordinary and natural. Relying on miracles is perceived as “testing God” and is forbidden:

Do not try the LORD your God, as you did at Massah. (Deuteronomy 6:16)

Actually in Massah the Israelites did try God: while standing in front of the Horab Mountain, waiting for Moses to miraculously retrieve water from the rock for them, they asked:

“Is the Eternal present among us or not?”  (Ex 17:8)

Let’s go back to the questions we asked at the beginning: How should we live? On what basis should we make life choices? Should we trust God, ourselves, or maybe other people, for example those from the government? Or maybe we should trust only some people, or for example experts and science and technology?  Certainly we shouldn’t put all our eggs in one basket and not leave everything to God, whom we should nonetheless trust. So in each situation we should have a multi-prong approach and have several alternative plans. We should trust both people and ourselves, as well as science and technology, but consider each of them with prudence and necessary critical thinking.

Trusting God entails mainly fulfilling His commandments. And when it comes to our expectations towards Him, then yes, we can expect from God help in every life situation. But we shouldn’t expect that God’s answer will have a miraculous, supernatural character or that it will be exactly as we wish. God usually offers us many different solutions; they are not always what we’d imagined they would be, although they often come close. Joseph trusted one possibility; a possibility that God didn’t actually consider in His plans.

God’s answer can come in different shapes: for example the Eternal gives us wisdom as well as inspiration and motivation to act and He removes the obstacles standing in our way. But in order to access His help and protection, we must open our hearts and minds to the world as widely as possible, so that we can notice everything that the Eternal has planned for us, since everything that happens around us is an element of the Divine plan – usually an element “which is not aware of itself”.

Shabbat Shalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA.
Menachem Mirski is a Polish born philosopher, musician, scholar and international speaker. He earned his Ph.D. in Philosophy and is currently studying to become a Rabbi at the Ziegler School of Rabbinic Studies. His current area of interests focus on freedom of expression and thought as well as the laws of logic as it pertains to the discourse of ideology and social and political issues. Dr. Mirski has been a leader in Polish klezmer music scene for well over a decade and his LA based band is called Waking Jericho.

Translated from Polish by: Marzena Szymańska-Błotnicka

Mikec

Refleksja nad paraszą Mikec

Menachem Mirski

Jak żyć? Na jakiej podstawie dokonywać życiowych wyborów? Ufać Bogu, sobie, czy też innym ludziom, np. tym co zasiadają w rządzie? A może ufać wyłącznie niektórym ludziom, albo np. ekspertom oraz nauce i technologii? Odpowiedzi na te pytania można oczywiście znaleźć w Torze i literaturze rabinicznej. Zeszłotygodniowa porcja Tory kończy się historią, w której Józef interpretuje sny podczaszego i przełożonego piekarzy. Wedle proroctw zawartych w obu snach przełożony piekarzy zostaje skazany na śmierć, podczaszy natomiast zostaje przywrócony do pracy na dworze faraona. Józef wie, że tak się stanie, dlatego prosi podczaszego:

Jeśli nie zapomnisz o mnie, kiedy będzie ci się dobrze działo, okaż mi życzliwość: wspomnij o mnie faraonowi, aby mnie uwolnił z tego miejsca.(Gen 40:14)

W porcji Tory na ten tydzień czytamy, że Józef musiał czekać dwa lata na to, by wydostać się z więzienia:

W dwa lata później faraon miał sen. [Śniło mu się, że] stał nad Nilem. I oto z Nilu wyszło siedem krów pięknych i tłustych, które zaczęły się paść wśród sitowia.(Gen 41:1-2)

W jakim celu Tora wspomina w ogóle ten wątek? Dlaczego musiało upłynąć 2 lata, by faraonowi przydarzył się sen, który tylko Józef mógł wytłumaczyć? Wedle midrasza Bereszit Rabba Józef musiał spędzić dodatkowe dwa lata więzieniu, bowiem musiał się wypełnić boski plan dla świata oraz narodu Izraela. Midrasz dodaje jednak jeden szczegół: owe dwa lata odpowiadają dwóm słowom, które “nieopatrznie” Józef wypowiedział do podczaszego:

Jeśli nie zapomnisz o mnie […] wspomnij o mnie faraonowi […] (Gen 40:14)

Józef został ukarany, bowiem słowa te dowodzą jego desperacji i jednocześnie braku wiary w Wiekuistego. Józef zgrzeszył, bo nie zawierzył Wiekuistemu, lecz polegał na jednym, zwykłym człowieku (co zresztą brzmi dość racjonalnie, biorąc pod uwagę możliwości i ograniczenia oraz siły i słabości przeciętnego człowieka). Został ukarany, ponieważ Józef był cadik, a Adonaj medakdek im cadikim k’chut ha’saara – W stosunku do sprawiedliwych Wiekuisty jest skrupulatny co do jednego włosa. Istotą bycia sprawiedliwym jest więc niezwykła skrupulatność oraz całkowite zawierzenie Bogu, w każdym aspekcie naszego życia. Wszystko sprowadza się do wypełniania boskiego prawa i wiary w Wiekuistego; wszystko bowiem co nas spotyka w życiu pochodzi od Niego (w tym oczywiście rozmaite kary i nagrody). Z drugiej jednak strony mamy w tradycji rabinicznej jasno wyrażoną doktrynę, że nigdy, a zwłaszcza w sytuacjach trudnych, nie należy oczekiwać, “że zdarzy się cud” i nie należy na takowej wierze polegać:

Nie należy nigdy stać w niebezpiecznym miejscu mówiąc, że ci na Wysokościach dokonają dla nas cudu, żeby się nie okazało, że ostatecznie nie dokonali dla nas cudu. I, co więcej, nawet jeśli dokonają dla nas cudu, to odejmą go z naszych zasług. (Talmud Babiloński, Szabat 32a)

Czy istnieje zatem sprzeczność pomiędzy tymi dwiema koncepcjami? Nie, jeśli lepiej sprecyzujemy na czym wiara w Boga polega. Przede wszystkim, wiara w Wiekuistego nie sprowadza się do wiary w cuda. Zdecydowana większość dróg, które nam Bóg w naszym życiu wskazuje nie ma charakteru cudownego, lecz całkowicie zwyczajny i naturalny. Poleganie na cudach jest postrzegane jako “testowanie Boga” i jest zabronione:

Nie będziecie wystawiali na próbę Pana, Boga waszego, jak wystawialiście Go na próbę w Massa (Pwt 6:16)

W istocie, w Massa Izraelici wydali Boga na próbę: stojąc przed Górą Horeb, w oczekiwaniu aż Mojżesz cudownie wydobędzie dla nich wodę ze skały, pytali:

Czy też Wiekuisty jest rzeczywiście wśród nas, czy nie? (Ex 17:8)

Wróćmy do pytań, które postawiliśmy na wstępie: Jak żyć i na jakiej podstawie mamy dokonywać życiowych wyborów? Ufać Bogu, sobie, czy też innym ludziom, np. tym, co zasiadają w rządzie? A może wyłącznie niektórym ludziom, np. ekspertom oraz nauce i technologii? Z pewnością nie należy stawiać niczego na jedną kartę oraz nie zostawiać wszystkiego Bogu, któremu jednak należy ufać. Należy więc myśleć wielotorowo w każdej sytuacji i mieć kilka alternatywnych planów. Należy ufać i ludziom, i sobie, i nauce i technologii, wszystkim jednak z rozwagą oraz niezbędnym krytycyzmem.  Zaufanie Bogu polega przede wszystkim na wypełnianiu jego przykazań. Jeśli chodzi zaś o nasze wobec Niego oczekiwania, to tak, można oczekiwać od Boga pomocy w każdej życiowej sytuacji. Nie należy jednak oczekiwać, że odpowiedź ze strony Boga będzie miała charakter cudowny, niezwykły, lub, że będzie dokładnie wedle naszej myśli. Bóg podsuwa nam zwykle wiele różnych rozwiązań; nie zawsze są one takie, jakie wyobrażamy sobie, że będą, choć często są nim bliskie. Józef zaufał jednej możliwości; możliwości, której Bóg akurat nie rozważał w swoich zamiarach. Odpowiedź Boga może mieć różnoraki charakter: Wiekuisty daje nam mądrość, na przykład, a także inspirację, motywację do działania i eliminuje przed nami przeszkody. By jednak dostąpić pomocy i opieki z Jego strony, musimy otworzyć swoje serce i umysł na świat możliwie jak najbardziej szeroko, tak, by umieć dostrzec to, co Wiekuisty dla nas zaplanował, bowiem wszystko co się wokół nas wydarza stanowi – zwykle “nieświadomy samego siebie” – element boskiego planu.

Szabat szalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA.
Menachem Mirski is a Polish born philosopher, musician, scholar and international speaker. He earned his Ph.D. in Philosophy and is currently studying to become a Rabbi at the Ziegler School of Rabbinic Studies. His current area of interests focus on freedom of expression and thought as well as the laws of logic as it pertains to the discourse of ideology and social and political issues. Dr. Mirski has been a leader in Polish klezmer music scene for well over a decade and his LA based band is called Waking Jericho.

Vayishlach

Don’t worry, nothing is really happening

Thoughts on parashat Vayishlach

Menachem Mirski

Worry is psychologically consuming. Fear of the unknown may lead us to many irrational actions and reactions, some of which may hurt us or keep us in a mindset that limits us emotionally and intellectually, not allowing us to function normally and efficiently.

In this week’s parsha Jacob returns to Erec Israel after his 20-year stay at Laban’s in Charan. He prepares to meet with Esau at Seir, in Edom. He sends messengers to Esau in hope of a reconciliation. The messengers return to Jacob with a following message:

“We came to your brother Esau; he himself is coming to meet you, and there are four hundred men with him.” (Gen 32:7)

The news frightens Jacob greatly:

[…] in his anxiety, he divided the people with him, and the flocks and herds and camels, into two camps, thinking, “If Esau comes to the one camp and attacks it, the other camp may yet escape.” (Gen 32:8-9)

Jacob prepares for war. He prays, he sends Esau a large gift (consisting of hundreds of heads of livestock) to appease him. At some point, after crossing the ford of Jabbok, he is left alone and wrestles with an angel:

And a man wrestled with him until the break of dawn. When he saw that he had not prevailed against him, he wrenched Jacob’s hip at its socket, so that the socket of his hip was strained as he wrestled with him. Then he said, “Let me go, for dawn is breaking.” But he answered, “I will not let you go, unless you bless me.” Said the other, “What is your name?” He replied, “Jacob.” Said he, “Your name shall no longer be Jacob, but Israel, for you have striven  with  beings divine and human, and have prevailed.” (Gen 32:26-29)

According to the rabbis, the man/angel sent by God was a spiritual representation of Esau. He was sent to empower Jacob spiritually and to convince him that the meeting with Esau will be a success for both of them. However, even the fact of overcoming God Himself did not make Jacob calm. Just before meeting his brother, he reorganizes his retinue to possibly save those he loved the most:

He divided the children among Leah, Rachel, and the two maids, putting the maids and their children first, Leah and her children next, and Rachel and Joseph last. (Gen 33:1-2)

But ultimately all this fear and panic turns out to be something completely futile because:

Esau ran to greet him. He embraced him and, falling on his neck, he kissed him; and they wept. Looking about, he saw the women and the children. “Who,” he asked, “are these with you?” He answered, “The children with whom God has favored your servant.”

Jacob didn’t see Esau for more than 20 years and the last memory he had about him was that Esau promised to kill him. His fears were somewhat right and justified, but it seems that they determined his inner life too much. For example, the not entirely clear message he received from his envoys, was interpreted by him unambiguously negatively, as a direct threat to his and his family’s life. His own sense of guilt might have played some role in all of that. Obviously, based on the past behavior of Esav, Jacob’s fears seemed legitimate but because many years had passed since that time they were, in fact, only “theoretically legitimate”.

And that’s the point, that’s the major issue here. Everything Jacob did preparing himself to meet with his brother was based on speculation. He did not have a chance to verify his presumptions prior to the meeting, when he ultimately confronted them with reality. He was “in his bubble”, to use a contemporary colloquialism, and got stuck in it.

Experiences of that kind are becoming more and more common today, in the digital era. People become anxious, insecure and sometimes even terrified solely on the basis of supposedly true and rational information, which they themselves are unable to confront with reality. More and more people are afraid of things our grandparents would not treat seriously even for a second. Fear is commonly used as a tool to “divide and conquer” by various political demagogues, tyrannical governments and, unfortunately, various powerful media machines in the “democratic, free world”. There are people in this world, quite powerful, who want us to live in fear or to be constantly caught up in problems that are not really relevant. Population that is afraid or confused is much easier to control and manipulate. Information disseminated to the general public is often framed in the way to achieve that goal.

People today are often too preoccupied with their feelings, thoughts, as well as with not particularly real issues. They escalate in their minds everything they feel strongly about. Being worried all the time about “things that might happen” is psychologically damaging and detaches us from reality. It is similar to materialism and being caught up in buying things we don’t really need. It’s like chasing the wind. None of this makes any sense. From our individual, everyday perspective none of what happens on facebook or any other social media platform ultimately matters.

There is also no point in worrying about things that we know will eventually happen to us, such as old age and the diseases that will affect us then. “There is no point in experiencing now, in your imagination, the suffering that is to come in the future” – as the Polish philosopher, Tadeusz Kotarbiński, wrote.

The best way to end our fears and internal struggles is to confront our fears with reality. If we are unable to do so at the moment then prayer, studying Torah and other spiritual practices can help us to maintain the balance and to keep us sane and reasonable. If you are currently worried about something, try to remember your past worries that have never been substantiated. None of them ultimately mattered, right? At the end everything was perfectly fine. It will be so also this time.

 

Shabbat shalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA.
Menachem Mirski is a Polish born philosopher, musician, scholar and international speaker. He earned his Ph.D. in Philosophy and is currently studying to become a Rabbi at the Ziegler School of Rabbinic Studies. His current area of interests focus on freedom of expression and thought as well as the laws of logic as it pertains to the discourse of ideology and social and political issues. Dr. Mirski has been a leader in Polish klezmer music scene for well over a decade and his LA based band is called Waking Jericho.

Wajiszlach

Nie martw się, nic się tak naprawdę nie dzieje

Refleksja nad paraszą Wajiszlach

Menachem Mirski

Zamartwianie się pochłania dużo sił psychicznych. Strach przed nieznanym może prowadzić nas do wielu irracjonalnych działań i reakcji; niektóre z nich mogą nas głęboko skrzywdzić albo podtrzymać w nas nastawienie, które ogranicza nas emocjonalnie i intelektualnie, nie pozwalając nam normalnie i efektywnie funkcjonować.

W czytanej w tym tygodniu paraszy Jakub wraca do Erec Israel po dwudziestoletnim pobycie u Labana w Charanie. Przygotowuje się na spotkanie z Ezawem w Seir, w Edomie. Wysyła posłańców do Ezawa w nadziei na pojednanie. Posłańcy wracają do Jakuba z następującą wiadomością:

Przyszliśmy do brata twego, do Ezawa, lecz on już idzie na twoje spotkanie, a jest z nim czterystu mężów.  (Rdz 32, 7)

Wieści te bardzo przerażają Jakuba:

Wtedy Jakub zląkł się bardzo i zatrwożył. Rozdzielił więc na dwa obozy ludzi, którzy z nim byli, owce, bydło i wielbłądy, pomyślał bowiem: Jeżeli Ezaw napadnie na jeden obóz i pobije go, wtedy ocaleje drugi obóz. (Rdz 32, 8-9)

Jakub szykuje się na wojnę. Modli się, wysyła Ezawowi pokaźny podarunek (składający się z setek sztuk żywego inwentarza), aby go udobruchać. W pewnym momencie, po przejściu przez bród Jabboku, zostaje sam i toczy walkę z aniołem:

I mocował się z nim pewien mąż aż do wzejścia zorzy. A gdy widział, że go nie przemoże, uderzył go w staw biodrowy i zwichnął staw biodrowy Jakuba, gdy się z nim mocował. I rzekł: Puść mnie, bo już wzeszła zorza. Ale on odpowiedział: Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz. Wtedy rzekł do niego: Jakie jest imię twoje?
I odpowiedział: Jakub. Wtedy rzekł: Nie będziesz już nazywał się Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi i zwyciężyłeś.  (Rdz 32, 26-29)

Wedle rabinów człowiek/anioł wysłany przez Boga był duchową reprezentacją Ezawa. Został wysłany, aby wzmocnić Jakuba duchowo i przekonać go, że spotkanie z Ezawem będzie sukcesem dla obu z nich. Jednakże nawet fakt pokonania samego Boga nie uspokoił Jakuba. Tuż przed spotkaniem z bratem dokonuje reorganizacji swojej świty, chcąc uratować tych, których najbardziej kochał:

Rozdzielił więc dzieci pomiędzy Leę, Rachelę i dwie służące. Na przedzie ustawił służące wraz z ich dziećmi, Leę z jej dziećmi za nimi, Rachelę zaś z Józefem na końcu. (Rdz 33, 1-2)

Ale ostatecznie cały ten strach i panika okazują się być zupełnie bezcelowe, jako że:

Ezaw wybiegł naprzeciw niego, objął go, rzucił mu się na szyję i ucałował go; i rozpłakali się. A gdy Ezaw podniósł oczy i ujrzał żony i dzieci, rzekł: A ci kim są dla ciebie? Odpowiedział: To dzieci, którymi Bóg łaskawie obdarzył sługę twego.

Jakub nie widział Ezawa od ponad 20 lat i ostatnie wspomnienie z nim związane było takie, że Ezaw obiecał go zabić. Jego obawy były poniekąd słuszne i usprawiedliwione, ale wydaje się, że nadmiernie determinowały jego życie wewnętrzne. Na przykład, nie do końca jasną wiadomość, którą otrzymał od swoich posłańców, zinterpretował w jednoznacznie negatywny sposób, jako bezpośrednie zagrożenie dla życia swojego i swojej rodziny.  Jego własne poczucie winy mogło odegrać w tym wszystkim jakąś rolę. Oczywiście w kontekście dawnego zachowania Ezawa obawy Jakuba wydawały się uprawnione, ale ponieważ od tamtych wydarzeń upłynęło już wiele lat, w rzeczywistości były one tylko „teoretycznie uprawnione”.

I o jest sedno sprawy, zasadnicza tutaj kwestia. Wszystko, co robił Jakub, aby przygotować się do spotkania ze swoim bratem, było oparte na spekulacjach. Nie miał szansy zweryfikować swoich założeń aż do czasu spotkania, kiedy to w końcu skonfrontował je z rzeczywistością. Był zamknięty w „swojej bańce”, żeby użyć współczesnego sformułowania, i w niej utknął.

Obecnie, w sferze cyfrowej, tego rodzaju doświadczenia są coraz częstsze. Ludzie stają się pełni lęku i odczuwają niepewność, a czasem wręcz przerażenie, tylko i wyłącznie na podstawie rzekomo prawdziwych i racjonalnych informacji, których nie są w stanie sami skonfrontować z rzeczywistością. Coraz więcej ludzi obawia się rzeczy, których nasi dziadkowie nie potraktowaliby poważnie nawet przez sekundę. Strach bywa często używany jako narzędzie, aby „dzielić i rządzić” przez różnych demagogów politycznych, przez despotyczne rządy oraz, niestety, przez różne potężne machiny medialne w „demokratycznym, wolnym świecie”. Są na tym świecie ludzie posiadający sporą władzę, którzy chcą, abyśmy żyli w strachu albo żebyśmy nieustannie zajmowali się problemami, które nie są tak naprawdę istotne. Ludność, która się boi albo jest zdezorientowana, o wiele łatwiej jest kontrolować i manipulować. Informacje rozpowszechniane wśród opinii publicznej są często przekazywane w taki sposób, aby osiągnąć taki cel.

Ludzie obecnie często zajmują się nadmiernie swoimi uczuciami, myślami oraz nieszczególnie realnymi problemami. Wyolbrzymiają w swoich umysłach wszystko, co wzbudza w nich silne emocje. Nieustanne zamartwianie się o „rzeczy, które mogą się wydarzyć” jest niszczące z psychologicznego punktu widzenia i odcina nas od rzeczywistości. Przypomina to materializm i skupianie się na kupowaniu rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebujemy. Przypomina to pogoń za wiatrem. Żadna z tych rzeczy nie ma sensu. Z naszej indywidualnej, codziennej perspektywy nic z tego, co się dzieje na Facebooku albo na dowolnej innej platformie społecznościowej nie ma w ostatecznym rozrachunku znaczenia.

Nie ma też sensu zamartwiać się rzeczami, o których wiemy, że prędzej czy później nam się przytrafią, takimi jak starzenie się i choroby, które nas wtedy dopadną. „Nie ma sensu doświadczać teraz, w swojej wyobraźni, cierpienia, które nadejdzie w przyszłości” – jak pisał polski filozof Tadeusz Kotarbiński.

Najlepszym sposobem, aby położyć kres naszym lękom i wewnętrznym zmaganiom jest skonfrontowanie tych lęków z rzeczywistością. Jeśli w danym momencie nie jesteśmy w stanie tego zrobić, to wówczas modlitwa, studiowanie Tory i inne praktyki duchowe mogą pomóc nam zachować równowagę i zdrowy rozsądek oraz pozostać przy zdrowych zmysłach. Jeśli obecnie czymś się martwisz, spróbuj przypomnieć sobie swoje dawne obawy, które nigdy się nie zmaterializowały. Żadne z nich w ostatecznym rozrachunku nie miały znaczenia, prawda? Koniec końców wszystko dobrze się ułożyło. Tym razem też tak będzie.

Szabat szalom

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA.
Menachem Mirski is a Polish born philosopher, musician, scholar and international speaker. He earned his Ph.D. in Philosophy and is currently studying to become a Rabbi at the Ziegler School of Rabbinic Studies. His current area of interests focus on freedom of expression and thought as well as the laws of logic as it pertains to the discourse of ideology and social and political issues. Dr. Mirski has been a leader in Polish klezmer music scene for well over a decade and his LA based band is called Waking Jericho.

Tłum. Marzena Szymańska-Błotnicka

The Honey and The Sting

Beit Polska and Friends of Jewish Renewal in Poland present a new series

Freighted Legacies: The Culture and History of Jewish Interactions in Poland

The Honey and The Sting by Rabbi Walter Rothschild, author, with Rabbi Alan Iser, Drs. Lena Magnon and Miroslaw Patalon

A comprehensive introduction to Judaism in Polish… is there a need? The Honey and The Sting is
about to be published in Polish. This project is an opening to people curious about modern Judaism
both its merits and its struggles.

About the speakers:
Rabbi Walter Rothschild has vast experience in teaching Judaism in the European context and has
served as visiting rabbi for Beit Polska and many other communities. About the book and about
Rabbi Rothschild: https://www.jewishrenewalinpoland.com/the-honey-and-the-sting/

Rabbi Alan Iser is a lecturer in religious studies and theology at several Catholic seminaries in
Philadelphia. He is a former congregational rabbi and has visited Poland several times as a visiting
rabbi.

Lena Magnone is an assistant professor at University of Warsaw working in the area of cultural
history.

Miroslaw Patalon is a full professor in social sciences at University of Gdansk since 2011.
We extend a special invitation to people studying for conversion in congregations throughout the
world to join us for this discussion.
The program will provide an opportunity for questions and engagement with the panel about
contemporary challenges faced by people seeking participation and knowledge of Jewish life and its
community.

Cedaka צדקה PAYPAL
paypal.me/BeitPolska

Bank transfer details

Beit Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich
Account number:

Bank Pekao S.A.
IBAN: PL47 1240 1040 1111 0010 3311 7066
SWIFT/BIC: PKOPPLPW

Transfer title: „Donation for statutory objectives for Beit Warszawa”

Toledot

When Something Goes Wrong, You May Have to Do the “Wrong” Thing

Thoughts on Parashat Toledot

 Menachem Mirski

The main theme for this week’s Torah portion is the struggle between Isaac’s two sons, Jacob and Esau. The struggle between them begins already in the womb: Jacob, still unborn, tries to pull Esau back into his mother’s womb.

But the children struggled in her womb, and she said, “If so, why do I exist? ”Meaning of Heb. uncertain. She went to inquire of the LORD, and the LORD answered her, “Two nations are in your womb, Two separate peoples shall issue from your body; One people shall be mightier than the other, And the older shall serve the younger.” When her time to give birth was at hand, there were twins in her womb. The first one emerged red, like a hairy mantle all over; so they named him Esau. Then his brother emerged, holding on to the heel of Esau; so they named him Jacob. Isaac was sixty years old when they were born. (Gen 25:22-26)

It was Jacob who was supposed to be Icchak’s firstborn, but things simply “went wrong”. The entire story of rivalry between the two brothers is about a reversal, a correction of “what went wrong” at the time of their birth, and God legitimizes it by foretelling the final outcome of this rivalry. This struggle is even reflected in Jacob’s name: the name Yaakov means heel holder or supplanter, and its root akav means to follow, to tail, to watch.

[Esau] said, “Was he, then, named Jacob that he might supplant me these two times? First he took away my birthright and now he has taken away my blessing!” And he added, “Have you not reserved a blessing for me?” (Gen 27:36)

In biblical times the birthright son was entitled to a double portion (that is, twice as much as any other son) of the father’s inheritance: one portion as a son, the second portion as the new head responsible for the whole family including the care of his mother and unmarried sisters (Gen 48:22, Deut. 21:17). Given the biblical descriptions of Esau’s character and lifestyle we can rightly conclude that is was not a good fit for the forefather of the Chosen People:

Jacob said, “First sell me your birthright.” And Esau said, “I am at the point of death, so of what use is my birthright to me?” But Jacob said, “Swear to me first.” So he swore to him, and sold his birthright to Jacob. (Gen 25:31-33)

First of all, Esau seems to be underestimating the privilege of being the firstborn, to say the least. Secondly, his hunting lifestyle leaves much to be desired. Ibn Ezra in his commentary to Gen 25:32 states that:

He was daily exposed to danger when he went out hunting, as an animal might kill him. Thus there was a possibility that he would predecease his father.

Given all of that it seems that Esau was not the most reliable person to bear all the responsibilities associated with being the firstborn, and we know that his father, Icchak, was advanced in years at that time.

This sheds additional light on Rebecca and Jacob’s deceptive actions to take Esau away from his birthright. The welfare of the whole family, tribe, the future of the chosen people and the fulfillment of God’s promise were at stake here. What was important here was not who was actually born first but who was a better fit for a leader of the tribe; a better fit – socially, psychologically and intellectually – to be the father of the Chosen People.

In ancient times, and basically until modernity, people didn’t question existing laws, regulations and customs as they do today. These laws and customs have always been “calculated” on large groups of people, and thus were not flexible and typically allowed no exceptions. The strictness of the law and custom “required” lying. In psychology, situations like these are called lie invitees. Rebecca and Jacob had to use a trick, to achieve a goal desired not only by them, but by God himself. In order to “correct the things that went wrong” at the beginning they had to act unethically. Our story is then a story about the necessity of an exception in custom and culture.

This is a story about the circumstances in which the existing ethics and law need to be questioned, suspended or broken for a higher purpose. It is about an exceptional situation where the only law is the will of God. We deal with a similar situation in Akeda (Gen 22) as well as in the story of Pinchas and Zimri (Num 25). The situation here seems to be less drastic, but it still posed a direct threat of the death of one of the people involved: Esau promised to kill Jacob, and therefore Jacob had to flee. Our story seems to convey a theological statement that God’s will sometimes override the Divine law. It’s not a norm, however, it’s an exception. This story can be also used as an illustration that sometimes reason, human design and common sense have to triumph over convention, a given state of affairs or even nature.

Shabbat shalom,

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA.
Menachem Mirski is a Polish born philosopher, musician, scholar and international speaker. He earned his Ph.D. in Philosophy and is currently studying to become a Rabbi at the Ziegler School of Rabbinic Studies. His current area of interests focus on freedom of expression and thought as well as the laws of logic as it pertains to the discourse of ideology and social and political issues. Dr. Mirski has been a leader in Polish klezmer music scene for well over a decade and his LA based band is called Waking Jericho.

Toledot

Refleksja nad paraszą Toledot

Kiedy coś pójdzie nie tak, możesz być zmuszony do „niewłaściwego” działania

Menachem Mirski

Głównym motywem czytanej w tym tygodniu porcji Tory jest konflikt pomiędzy dwoma synami Izaaka, Jakubem i Ezawem. Spór pomiędzy nimi zaczyna się już w łonie matki: Jakub, jeszcze nienarodzony, próbuje wciągnąć Ezawa z powrotem do łona matki.

A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała, jeżeli tak się zdarza, to czemu mnie to spotyka? [znaczenie hebr. nie jest jasne] Poszła więc zapytać Pana. A Pan rzekł do niej: Dwa narody są w łonie twoim i dwa ludy wyjdą z twych wnętrzności; Jeden naród będzie miał przewagę nad drugim, starszy będzie służył młodszemu. A gdy nadszedł czas porodu, okazało się, że w jej łonie były bliźnięta. I wyszedł pierwszy, rudy, cały jak płaszcz włochaty; i nazwano go Ezaw. Następnie wyszedł brat jego, a ręką swą trzymał za piętę Ezawa; i nazwano go Jakub. Izaak zaś miał sześćdziesiąt lat, gdy ich zrodził. (Rdz 25, 22-26)

To Jakub miał być pierworodnym synem Icchaka, ale sprawy po prostu „źle się ułożyły”. W całej historii rywalizacji między dwoma braćmi chodzi o odwrócenie, o naprawę tego, co „poszło nie tak” w momencie ich narodzin, i Bóg uprawomacnia ten stan rzeczy, przewidując ostateczny rezultat tej rywalizacji. Konflikt ten znajduje nawet odzwierciedlenie w imieniu Jakuba: imię Jaakow oznacza trzymający piętę albo podstępem zajmujący czyjeś miejsce, a jego rdzeń akaw oznacza śledzić, iść za kimś, obserwować.

Wtedy [Ezaw] rzekł: Słusznie nazwano go Jakub, podszedł mnie bowiem już dwukrotnie, wziął moje pierworodztwo, a teraz wziął moje błogosławieństwo. I rzekł jeszcze: Czy nie zachowałeś i dla mnie błogosławieństwa? (Rdz 27, 36)

W czasach biblijnych syn, któremu należało się pierworództwo, miał prawo do podwójnej części (czyli dwa razy więcej niż inni synowie) spadku po ojcu; jedną część dostawał jako syn, zaś drugą jako nowa głowa rodziny odpowiedzialna za całą rodzinę, włącznie z zadbaniem o swoją matkę i niezamężne siostry (Rdz 48, 22, Pwt 21, 17). Zważywszy na biblijne opisy charakteru Ezawa i jego stylu życia, możemy słusznie założyć, iż nie pasował on do roli praojca ludu wybranego:

Na to rzekł Jakub: Sprzedaj mi najpierw pierworodztwo twoje. A Ezaw rzekł: Oto jestem bliski śmierci, na cóż mi więc pierworodztwo? Jakub rzekł: Przysięgnij mi wpierw. I przysiągł mu, I sprzedał pierworodztwo swoje Jakubowi. (Rdz 25, 31-33)

Po pierwsze, Ezaw zdaje się, delikatnie mówiąc, nie doceniać przywileju bycia pierworodnym synem. Po drugie, jego łowiecki styl życia pozostawia wiele do życzenia. Ibn Ezra w swoim komentarzu do Rdz 25, 32 stwierdza:

Był on codziennie wystawiony na niebezpieczeństwo, kiedy szedł na polowanie, jako że mogło go zabić jakieś zwierzę. A zatem była możliwość, że umrze przed swoim ojcem.

Biorąc to wszystko pod uwagę, wydaje się że Ezaw nie był najbardziej wiarygodną osobą, aby sprostać wszystkim obowiązkom związanym z byciem pierworodnym synem, i wiemy, że jego ojciec, Icchak, był już w tym czasie w dość podeszłym wieku.

Rzuca to dodatkowe światło na zwodnicze działania Rebeki i Jakuba, aby odebrać Ezawowi pierworództwo. Stawką był tu dobrostan całej rodziny, plemienia, przyszłość ludu wybranego i spełnienie Bożej obietnicy. Ważne było tutaj nie to, kto faktycznie urodził się pierwszy, ale kto był lepszym kandydatem na przywódcę plemienia; lepszym kandydatem z perspektywy socjologicznej, psychologicznej i intelektualnej, aby być ojcem ludu wybranego.

W starodawnych czasach, a właściwie aż do czasów współczesnych, ludzie nie poddawali w wątpliwość istniejących praw, regulacji i zwyczajów, tak jak to robią dzisiaj. Owe prawa i zwyczaje zawsze były „obliczone” na duże grupy ludzi, a zatem nie były elastyczne i zwykle nie dopuszczały żadnych wyjątków. Rygoryzm prawa i zwyczaju „wymagał” kłamstwa. W psychologii tego typu sytuacje nazywane są zaproszeniem do kłamstwa. Rebeka i Jakub musieli uciec się do podstępu, aby osiągnąć cel pożądany nie tylko przez nich, ale również przez samego Boga. Aby „naprawić to, co poszło nie tak na początku” musieli postąpić nieetycznie. Nasza historia jest zatem opowieścią o konieczności istnienia wyjątków w zwyczajach i kulturze.

Jest to historia o okolicznościach, w których istniejąca etyka i prawo muszą być poddane w wątpliwość, zawieszone bądź naruszone w imię wyższego celu. Chodzi tutaj o wyjątkową sytuację, w której jedynym prawem jest wola Boga. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku Akedy (Rdz 22) oraz w historii o Pinchasie i Zimri (Lb 25). Tutaj sytuacja wydaje się być mniej drastyczna, ale wciąż wiązała się z bezpośrednią groźbą śmierci jednej z zaangażowanych w nią osób. Ezaw poprzysiągł zabić Jakuba, więc Jakub musiał uciec. Nasza historia zdaje się ilustrować teologiczne stwierdzenie, iż wola Boga unieważnia czasem Boże prawo. Nie jest to jednak norma, lecz wyjątek. Historia ta może też posłużyć za przykład tego, że czasem rozum, ludzkie plany i zdrowy rozsądek muszą zatriumfować nad konwencją, zastanym stanem rzeczy albo nawet przyrodą.

Szabat szalom,

Tłum. Marzena Szymańska-Błotnicka

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA.
Menachem Mirski is a Polish born philosopher, musician, scholar and international speaker. He earned his Ph.D. in Philosophy and is currently studying to become a Rabbi at the Ziegler School of Rabbinic Studies. His current area of interests focus on freedom of expression and thought as well as the laws of logic as it pertains to the discourse of ideology and social and political issues. Dr. Mirski has been a leader in Polish klezmer music scene for well over a decade and his LA based band is called Waking Jericho.

Żądło i miód

Beit Polska and Friends of Jewish Renewal in Poland prezentują nową serię

Freighted Legacies:The Culture and History of Jewish Interactions in Poland

„Żądło i miód” książka autorstwa rabina Waltera Rothschilda,

Webimar z udziałem rabina Alana Iserem, dr. Leny Magnone i Mirosława Patalon

Kompleksowe wprowadzenie do judaizmu w języku polskim… czy jest taka potrzeba? „Żądło i miód” ukażą się w języku polskim. Projekt ten otwiera się na ludzi ciekawych współczesnego judaizmu, zarówno jego zasług, jak i zmagań.

O prelegentach:
Rabin Walter Rothschild ma ogromne doświadczenie w nauczaniu judaizmu w kontekście europejskim i był rabinem wizytującym Beit Polska i wielu innych społeczności. Więcjej o książce  rabina Rothschilda do znalezienia w tym miejscu : https://www.jewishrenewalinpoland.com/the-honey-and-the-sting/

Rabin Alan Iser jest wykładowcą religioznawstwa i teologii na kilku seminariach katolickich w Filadelfii. Jest byłym rabinem kongregacyjnym i kilkakrotnie odwiedzał Polskę jako rabin wizytujący.

Lena Magnone jest adiunktem na Uniwersytecie Warszawskimi gdzie zajmuje się historią kultury.

Mirosław Patalon jest profesorem zwyczajnym nauk społecznych na Uniwersytecie Gdańskim od 2011 roku.

Szczególnie zapraszamy osoby studiujące judaizm w kongregacjach na całym świecie do udziału w tej dyskusji. Program będzie okazją do zadawania pytań i zaangażowania się w panel o współczesnych wyzwaniach, przed którymi stoją osoby poszukujące uczestnictwa i wiedzy o życiu Żydów i ich społeczności.