Chaje Sara

Starzej się z wdziękiem, czas jest po twojej stronie

Refleksja nad paraszą Chaje Sara

Menachem Mirski 

 

Czym jest czas? Czas jest miarą zmienności wszystkich rzeczy. Choć ta definicja może być niewystarczająca na przykład w astrofizyce, to jest ona zupełnie wystarczająca dla naszej ludzkiej, ziemskiej perspektywy i doświadczeń życiowych.

Życie odradza się w cyklach. Nasza wyobraźnia, zdominowana geometrią Euklidesową, często przedstawia nam linearną wizję czasu. Wystarczy „nałożyć jeden z tych obrazów na drugi”, żeby uzyskać możliwie najbardziej adekwatną wizję czasu: czas jest spiralą. Ta wizja odpowiada naszym codziennym doświadczeniom: każdy dzień przynosi nam coś nowego i nawet jeśli doświadczamy cyklicznie tych samych rzeczy, to doświadczenie to jest za każdym razem nieco inne. Ten sam obiad, przygotowany kolejny raz według tego samego przepisu, będzie smakował nieco inaczej.

Oczywiście, wszystkie te nowe doświadczenia mają swój kres, a ostatecznym zakończeniem jest śmierć. Porcja Tory na ten tydzień opisuje śmierć matki i ojca naszego narodu(-ów) – Sary i Abrahama. Wedle midraszu Pirkej de-rabi Eliezer (rozdział 31) Sara umarła z rozpaczy po tym, jak się dowiedziała, że Abraham zamordował ich jedynego syna Izaaka, składając go w ofierze na górze Moria:

Kiedy Abraham wrócił z góry Moria, Szatan[1] wpadł we wściekłość. Nie dostał tego, czego pragnął, czyli udaremnienia ofiary Abrahama. Co więc zrobił? Poszedł do Sary i zapytał: „Czy słyszałaś, co się stało na świecie?”. Ta odpowiedziała: „Nie”. Powiedział jej wtedy: „Abraham wziął Izaaka, swojego syna, i zamordował go, złożył go na ołtarzu jako ofiarę”.   Sara zaczęła płakać i zawodzić; wydała z siebie trzy jęki, które odpowiadają trzem dźwiękom szofaru, a jej dusza wyszła z niej i Sara umarła. Abraham przybył i odkrył, że umarła. A skąd przybył? Z góry Moria.

Wedle tego midraszu śmierć Sary miała tragiczny charakter: umarła z rozpaczy po usłyszeniu kłamstwa Szatana. Interesujące jest jednak to, że śmierć Abrahama była przeciwieństwem śmierci Sary:

A oto dni żywota Abrahama, które przeżył: sto siedemdziesiąt i pięć lat. I skończył i umarł Abraham w sędziwości szczęśliwej, stary i syt życia, i przyłączony został do ludu swego.

Abraham umarł w sędziwości szczęśliwej, stary i syt życia. Właśnie takiej śmierci wszyscy byśmy sobie życzyli. Czy dysponujemy jakąś żydowską mądrością, która pomogłaby nam „osiągnąć ten cel?”.

Tak. W tkaninę judaizmu wplecionych jest wiele poglądów, wartości i idei, które pomagają nam osiągnąć taką pełną zadowolenia śmierć. Postaram się streścić niektóre z tych koncepcji.

Być może na pierwszym miejscu jest uczenie młodszego pokolenia szacunku do starszych, co zaczyna się od czczenia rodziców (Wj 20, 12), ale również wszystkich starszych ludzi w obrębie społeczności – znaczenie tego podejścia jest nie do przecenienia.

Przed siwą głową wstaniesz i będziesz szanował osobę starca; tak okażesz swoją bojaźń Bożą; Jam jest Pan. (Kpł 19, 32)

Nakazuje nam się szanować starców nawet, jeśli utracili już sprawność umysłową. Tradycyjnie źródłem tego nauczania są tablice z Dziesięcioma Przykazaniami, które Mojżesz roztrzaskał i które trzymano wraz z nowymi tablicami w Arce Przymierza. Uczy nas to, że musimy wciąż szanować starszych, nawet kiedy są „uszkodzeni” pod względem intelektualnym.

Starszym pokoleniom należy się uznanie za to, czego dokonali – a dokonali całkiem sporo: zbudowali cały świat, w którym żyjemy. Ta świadomość jest szczególnie ważna dla tych, którzy wiodą życie pełne komfortu i luksusów. To starsze pokolenia umożliwiły takie życie swoją ciężką pracą. Choć są na to niezliczone dowody, wystarczy tylko pomyśleć o państwie Izrael. W każdej chwili, z dowolnego powodu, mamy TERAZ zawsze bezpieczną przystań. Ten cud dokonał się dzięki pracy starszych pokoleń, które przybyły do Izraela i przenosiły kamienie i przekopywały się przez błoto, żeby uczynić ten kraj dobrze prosperującą demokracją. Powiedzcie mi, czy sama myśl o nich nie wzbudza w was uczucia głębokiej radości i wdzięczności? Szanujmy starsze pokolenia.

Choć nakazuje nam się szanować starsze osoby, to jako ludzie mamy na każdym etapie życia obowiązek uczynić wszystko, co w naszej mocy, żeby zachować jasność umysłu i sprawność fizyczną po to, żeby móc pokierować „naszym” następnym pokoleniem. Przykazanie to można postrzegać jako obowiązujące obie strony – ja będę się troszczył o moją sprawność umysłową, tak aby podzielić się doświadczeniem i wiedzą z twoim pokoleniem, a ty musisz się zgodzić słuchać, okazywać szacunek i kiedyś zrobić to samo dla kolejnego pokolenia.

Jeśli jesteś osobą w średnim wieku, naucz się pokory i zdolności akceptowania zmian, jakie niesie z sobą czas. W każdym wieku możesz wciąż uprawiać sport. W każdym wieku możesz wciąż być sprawny i piękny. Ale mając 60 lat nie pokonasz 23-letniego sportowca ani 20-letniej dziewczyny w konkursie piękności. Oczywiście będziesz się musiał przystosować do zmian, niemniej możesz dalej wieść dobre życie. Rozwiązaniem pozwalającym przeciwstawić się procesowi starzenia jest nieustanne korygowanie swoich nawyków i zwyczajów i nie pozwolenie na to, żeby całkowicie dyktowały twój styl życia. To w swej najczystszej postaci zapobiegnie „duchowemu starzeniu się”, które tylko przyspiesza proces fizycznego starzenia – a jest to coś, do czego może dojść nawet w młodości. Jak powiedział kiedyś Baal Szem Tow: „Nie opuszczajcie mnie, gdy będę stary”: nie pozwalajmy, aby podeszły wiek i stagnacja rządziły naszymi nawykami i zwyczajami. Choć proces starzenia się idzie w parze z mniejszą siłą fizyczną i wolniejszym ciałem, przynosi również mądrość, która jest cnotą i błogosławieństwem.

Jeśli nie jesteś – jeszcze – starszą osobą, powinieneś pamiętać, że obniżeniu  sprawności umysłowej w starszym wieku można przeważnie zapobiec. Musisz tylko wystarczająco wcześniej zacząć regularnie pracować nad swoją sprawnością intelektualną i robić to przez całe życie. Potem, kiedy przejdziesz już na emeryturę, będziesz miał jasny umysł i będziesz miał w końcu czas przeczytać wszystkie książki, jakie zawsze chciałeś przeczytać, ale nigdy nie miałeś na to czasu.

„Odbiera mowę godnym zaufania mężom i pozbawia starców rozsądku”. Ale jeśli chodzi o starszych uczonych, tak się nie dzieje. Przeciwnie, im są starsi, tym bardziej ich umysł staje się opanowany, jako że powiedziano: „U sędziwych jest mądrość, a w długim życiu nabywa się roztropności”. (Miszna Kinim 3, 6)

Nie będziesz się też czuł nieważny i zmuszony do ukrywania się przed światem w swoich „powolnych latach” – a nie powinieneś tego robić, gdyż czyniąc tak, nie wypełniasz celu mądrości, na gromadzenie której poświęciłeś wiele lat i nie przysłużysz się młodszemu pokoleniu, które potrzebuje twojej mądrości i polega na niej.

Kiedy nasz organizm zaczyna się starzeć – a proces ten zaczyna się całkiem wcześnie, w wieku około 25 lat, powinniśmy zacząć się zajmować rozwojem naszego ducha. Im szybciej, tym lepiej. Jeśli to zrobimy, uda nam się przezwyciężyć strach przed upływem czasu i będziemy mogli być szczęśliwi i zadowoleni podczas naszych schyłkowych dni. Możemy rozwijać naszego ducha na wiele sposobów: poprzez uczenie się, moralne uczynki, angażowanie się w aktywności intelektualne, studiowanie i tworzenie sztuki, angażowanie się w działania społeczne, dobroczynność i altruizm i ogólnie robienie tego, co przynosi dobro wykraczające poza nasze własne dobro.

Z czasem duch przejmuje niektóre z obowiązków ciała. Dopóki ciało jest dominującą siłą popychającą je do działania, jest ono w dużej mierze podporządkowane biologii i rozmaitym prawom naturalnym. Z czasem ten determinizm traci na sile (za wyjątkiem czasu, kiedy chorujemy) i jest to dobra wiadomość, jako że stajemy się coraz bardziej wolni w naszych działaniach, w tym w naszych moralnych uczynkach, i bardziej świadomi wszystkiego, co determinuje nasze działania i ich konsekwencje. Talmud wyodrębnia różne etapy życia: na wiek 30 lat przypada szczytowa siła fizyczna, zaś na wiek 80 lat szczytowa siła duchowa. We współczesnym, świeckim świecie, w którym kładzie się nacisk na siłę fizyczną i piękno, osiemdziesięciolatków uważa się ogólnie – niestety – za pozbawionych większej wartości. Natomiast w świecie Tory osiemdziesiątka to najlepsze lata!

Nie przestawaj nigdy dbać o swoje ciało i nie przestawaj nigdy dbać o swojego ducha. Dbamy o wzrost ducha w ciele, a kiedy ciało staje się coraz bardziej kruche, duch przejmie zadanie dbania o ciało. Jeśli dopilnujesz tego wszystkiego, czas nie będzie twoim wrogiem, ale będzie po twojej stronie!

Wspaniałą koroną jest siwizna, dochodzi się do niej na drodze sprawiedliwości. (Prz 16, 31)

 

Szabat szalom,

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Tłum.: Marzena Szymańska-Błotnicka

[1] Szatan w judaizmie nie jest realną istotą rządzącą światem podziemnym; w Torze słowo Szatan sugeruje raczej „oskarżającego”, „przeszkadzającego” albo „kusiciela”. Szatan jest zatem raczej złudną przeszkodą na czyjejś drodze – taką jak choćby pokusy i złe postępki – powstrzymujące kogoś przed wypełnieniem obowiązków związanych z tikun olam (naprawą świata). Szatan to zła skłonność do schodzenia z drogi sprawiedliwości i wierności Bogu.  (Jewish Virtual Library)

Fulfillment of God’s Promise is Accompanied by… Laughter

Fulfillment of God’s Promise is Accompanied by… Laughter

Thoughts on Parashat Lech Lecha

Menachem Mirski

There are days when we completely lose our energy to live, when we feel unhappy and a voice inside us tells us that nothing can be done about it so do nothing. Some people simply accept this voice and for others this can be a harbinger of impending depression. There are also those among us who hear a second inner voice, the voice of rebellion: Now is the time for an important change, don’t hesitate, take this jump. Make a breakthrough!

In this week’s parasha Abram, who was childless and believed that he was approaching the end of his life heard this second type of voice. He receives a promise from God that he will not only have a son, but he will become the father of nations and his offspring will be as many as the stars in the sky (Gen 15:5). The constitutive feature of the divine promise is, of course, that the probability of its fulfillment is 100%. On the same day, God makes a covenant with Abram and foretells him in a dream a fragment of the history of his descendants, the Israelites – their bondage in Egypt and their liberation (Gen 15:12-17).

Soon after Abram’s wife, Sarai, who was infertile, gives Abram her Egyptian maidservant Hagar to bear him a son and Ishmael is born from this union. Abram was then 86 years old. Thirteen years later God appears to Abraham again. This time He promises Abram that Sarai would bear him a son. Sarai, being ninety years old at that time, laughs at this idea. But everything is again, 100% guaranteed and confirmed by another “annexed covenant” according to which God renames Abram to Abraham and ALL men become circumcised and circumcision becomes a fundamental and eternal element of the Abrahamic covenant.

The promise of Isaac’s birth sounds absolutely incredible even for those directly involved in these events at the time. The first reaction of both Abraham and Sarah is laughter. Abraham, moreover, seems to disbelieve this promise and by appealing to common sense he comforts himself with the fact that he already has a son born from a slave, so somehow the divine promise will be fulfilled:

Abraham threw himself on his face and laughed, as he said to himself, “Can a child be born to a man a hundred years old, or can Sarah bear a child at ninety?” And Abraham said to God, “O that Ishmael might live by Your favor!” (Gen 17:17-18)

That’s where Isaac’s name comes from: it means “he will laugh”, reflecting the laughter, in disbelief, of Abraham and Sarah, when told by God that they would have a child. Abraham was then 99 years old, Sara was 90. Even if we believe that the Bible doesn’t speak literally here and if we ‘convert’ their biblical lifespans to our contemporary lifespans, it still sounds incredible: Abraham lived 175 years, so let’s assume that it’s an equivalent of 100. In this scenario Abraham at the time of Isaac’s birth would be 57 and Sarah 51. Even though men lose their fertility with time and becoming a father at this age is not a particularly unrealistic scenario, it certainly was for Sarah and not really expected. The chances of a healthy natural conception after the age of 50 years are only 1%, not to mention that the risk of miscarriage or fetal defects is very high at this age.

What is important here is the message of the story: don’t always assume that what you consider impossible or even unthinkable is, in fact, impossible or unthinkable. That’s what Divine promises are often about – they often challenge our beliefs and common sense. In the same way faith, the human counterpart to divine promise, is at its core, suspending what we know and believe – going beyond reason and common sense. Faith is about making possible what is improbable (Rabbi Jonathan Sacks.) The Divine voice that speaks inside us when we pray wants us to open our minds to the possibility of improbability, to the possibility of things we consider impossible. When we really open our minds and hearts and follow this voice we are able to see a world full of incredible possibilities. Once we see this we suddenly can see roadmaps to follow these openings and tools to make the change real. Opening our minds means questioning our patterns of thinking.

“Have faith and it will happen” – it sounds cliche, but it actually works. In non religious circles they made up the notion of “the Law of Attraction” to replace religious faith. The law of attraction says that you will attract into your life whatever you focus on. Whatever you give your energy and attention to will come to you. So, if you stay focused on the good and positive things in your life you will automatically attract more good and positive things into your life. If you follow with consistent action and you do not come into a conflict with commandments and ethical teachings it all becomes true and real.

To make a great jump in your life or to overcome a great challenge you must have faith. Good faith that God, or the circumstances, will serve you and that in turn gives you motivation and courage.

Imagine anyone moving from another country to start a new life. Imagine the faith required. But, not just faith, you have to follow the road map, learn new things and change patterns to make it work and when it works you are rewarded with enormous satisfaction. Similarly, this also happens when people decide to have children, regardless of if they “can afford it.” They are often ridiculed for their belief, “If God gives children He will provide for them.” But in reality, if they are responsible people, they adjust everything they do to the new situation and make due. “The lions may grow weak and hungry, but those who seek the LORD lack no good thing” Psalm 34:10.

This is what makes improbable not only possible, but real: When we are in a new situation we have to adjust our actions to it. We have to make it work! by changing our mindset we change our situation. The new situation can change everything, even your life span. Abraham being 86 believed that he was approaching the end of his life. After receiving all the Divine promises he got another 89 years.

In our tradition we have many stories about people who have done incredible things. But the greatest testimony of faith and its outcomes is our Jewish history as a whole. I have not heard anyone who expressed this idea better than Rabbi Jonathan Sacks:

When I look at the Jewish people today I am awestruck. Here is a people that in 1945 stood eyeball-to-eyeball with the Angel of Death at Auschwitz. Had they remained traumatized for generations anyone would have understood. And yet, within three years they stood up and made the greatest collective affirmation in 2000 years. “I will not die, but I will live” by declaring the State of Israel. Secondly, the State of Israel itself which has achieved miracles, a country so small, so vulnerable, so surrounded by enemies, with so few natural resources has achieved great things and should, I think, be a symbol of hope for every small country, for every persecuted people. And that too, is cause for thanksgiving. Somehow or other, Jews having been through as close as you can get to hell on earth have come through, have not looked back, have looked forward, have not nurtured feelings of resentment and revenge, but have gone out and built the future. And if that is not a testament of the power of faith, I don’t know what is. Judaism remains, and the Jewish people remains a living symbol of hope, of the power of faith to let possibility defend probability.

Shabbat shalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

What to Do to Live Happily Ever After

What to Do to Live Happily Ever After

Thoughts on Parashat Noah

Menachem Mirski 

The fear of the LORD prolongs life, While the years of the wicked will be shortened.

Proverbs 10:27

Immortality is an eternal human longing and its motif is interlaced throughout all religions and cultures of the world, including secular culture. We see this theme everywhere. Literature, art and film all adopt variants in different epochs to illustrate the fascination with immortality. The Renaissance concept of obtaining eternal life is through one’s own artistic or intellectual works and the modern idea of extending human life is by using discoveries of science and medicine. The dream of immortality expressed in the contemporary era, as longevity, seems to be an inseparable extension of the human survival instinct and, at the same time, an expression of the boundless affirmation of life, an enthusiastic “YES” to human existence.

According to Bereshit / Genesis and its story of creation, immortality, or at least longevity, was the original state of human existence, although this idea is not expressed explicitly in the Bible. All we know is that Adam and Eve were punished with death, or mortality, for their first sin – eating the fruit of the Tree of Knowledge of Good and Evil – and from this fact we can infer that their previous state of existence was somewhat different. However, despite this punishment the biblical Adam enjoyed his life for 930 years (Genesis 5:5) and this was the typical life expectancy of all Adam’s descendants (and presumably all other living people) until Noah, who according to the Bible lived 950 years.

In the Torah portion for this week, we find the genealogy of Noah’s descendants, from Noah’s son, Shem, to Terah, Abram’s father. After which the lives of each succeeding generation are shorter: Shem lived 600 years, his grandson Shelach 433 years, Shelach’s grandson, Peleg, lived 239 years, and the last descendant mentioned here, Terah who lived 205 years. All of this was decreed by God before the flood (Bereshit/Genesis 6:3.) It was, according to my interpretation of these biblical passages, a punishment for human wickedness and proclivity toward wrongdoing that was happening in spite of being endowed with divine qualities… and a warning directly from God! (Genesis 6:1-6).

The traditional explanation of long lifespans is “lots to do and not enough people to do it.” There were not many people in the world and every person certainly arrived with a set of missions to fulfill. Therefore, at that time, people had large “all-encompassing” souls and therefore longer life spans in order to do the work assigned. In later generations, these big souls were spread out among thousands and millions of individuals, in the form of smaller souls with less work to do, and thus, shorter lifetimes in which to accomplish this work.

However, I believe we need not understand these passages literally and we need not believe that all these people lived 200-900 years.  Here the Bible isn’t speaking to us in the language of facts. This content is probably aimed to motivate people to act morally. What is important here is the message: our lifespan is dependent on our moral conduct.

This idea is expressed numerous times in the Bible:

Honour thy father and thy mother: that thy days may be long in the land which the Lord thy God gives thee. (Exodus 20:12)

We have an inversion of this commandment in the Book of Proverbs:

He who curses his father or his mother, his lamp shall be put out in utter darkness. (Proverbs 20:20)

In addition to the proverb quoted at the outset, another proverb expressing similar idea:

The beginning of wisdom is fear of the LORD, and knowledge of the Holy One is understanding. For through me your days will increase, And years be added to your life. (Proverbs 9:10-11)

We also have a little naughty version of this wisdom in the Book of Kohelet:

Do not be overly wicked, and do not make yourself a fool. Why die when it is not your time? (Kohelet 7:17)

But we don’t have to delve deeply into the Bible in order to find more passages with a similar message. It’s enough to open our sidurim and recite the 2nd paragraph of our everyday prayer – Shema ve’Ahavta, where it states that all the commandments were given to you:

…That your days may be multiplied, and the days of your children, in the land which the Lord swore to your fathers to give them, as the days of heaven upon the earth. (Deuteronomy 11:21)

In fact, the entire system of the Torah commandments serves not only a good and moral life, but also a life with meaning and in which every human action has meaning. All of this deepens the substance of our life and it provides a source of motivation to live and to fight the obstacles we encounter. But, that’s not all: while we are at it, the Torah also teaches us to live in moderation. Because moderation can also extend our lives simply because lack of moderation can shorten it.

The commandments also teach us to live carefully and prudently. They teach us to think before each action and to anticipate its effects. For example, by avoiding unnecessary risks and being careful not to make negatively emotional, ill-considered or hasty decisions we inevitably make decisions that are smart and considered, leading to a longer life.

Therefore, by fulfilling the laws of the Torah together – living mindfully, pragmatically and with love towards others – we can together say an enthusiastic “YES” to human existence and fulfil the vision of the prophet:

No more shall there be an infant or graybeard Who does not live out his days. He who dies at a hundred years Shall be reckoned a youth, And he who fails to reach a hundred Shall be reckoned accursed. (Isaiah 65:20)

Shabbat shalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Co robić, aby żyć długo i szczęśliwie

Co robić, aby żyć długo i szczęśliwie

Refleksja nad paraszą Noach

Menachem Mirski

Bojaźń Pana przedłuża życie, lecz lata bezbożnego skracają się.

Prz 10, 27

Nieśmiertelność jest odwiecznym ludzkim pragnieniem, a motyw ten przenika  wszystkie religie i kultury na świecie, łącznie z kulturą świecką. Motyw ten dostrzegamy wszędzie. Zarówno literatura, sztuka jak i kinematografia przyjmowały różne warianty w różnych epokach, aby zilustrować fascynację nieśmiertelnością. Wedle koncepcji renesansowej wieczne życie uzyskuje się poprzez własne dzieła artystyczne albo intelektualne, zaś współczesna koncepcja przedłużania ludzkiego życia opiera się na wykorzystaniu odkryć nauki i medycyny. Marzenie o nieśmiertelności wyrażone w erze współczesnej jako długowieczność wydaje się być nieodłącznym przedłużeniem ludzkiego instynktu przetrwania, a jednocześnie wyrazem bezgranicznej afirmacji życia, entuzjastycznym „TAK” dla ludzkiej egzystencji.

Wedle Bereszit/Księgi Rodzaju i przedstawionej w niej opowieści o stworzeniu nieśmiertelność, a przynajmniej długowieczność, była pierwotnym stanem właściwym dla ludzkiej egzystencji, choć idea ta nie została jednoznacznie wyrażona w Biblii. Wiemy tylko, że Adam i Ewa zostali ukarani śmiercią, czy też śmiertelnością, za ich pierwszy grzech – zjedzenie owocu z Drzewa Wiedzy o Dobru i Złu – i z tego faktu możemy wywnioskować, że ich poprzednia egzystencja miała nieco inny charakter. Jednakże pomimo tej kary biblijny Adam cieszył się życiem przez 930 lata (Rdz 5, 5) i taka była typowa przewidywana długość życia wszystkich potomków Adama (i przypuszczalnie wszystkich innych żyjących wówczas ludzi) aż do Noego, który według Biblii żył 950 lat.

W czytanej w tym tygodniu porcji Tory znajdziemy genealogię potomków Noego, zaczynając od syna Noego, Sema, aż po Teracha, ojca Abrahama.  Następnie życie każdego kolejnego pokolenia jest krótsze: Sem żył 600 lat, jego wnuk Szelach 433 lata, wnuk Szelacha, Peleg, żył 239 lat, a ostatni potomek, o którym się tutaj wspomina, Terach, żył 205 lat. Wszystko to zostało zarządzone przez Boga przed potopem (Bereszit/Rdz 6, 3.) Wedle mojej interpretacji tych fragmentów biblijnych była to kara za ludzką niegodziwość i skłonność do czynienia zła, którego dopuszczali się pomimo tego, że zostali obdarzeni boskimi cechami… i mimo ostrzeżenia bezpośrednio od Boga! (Rdz 6, 1-6).

Tradycyjne wyjaśnienie długiego życia to: „dużo do zrobienia i zbyt mała  liczba osób, żeby to zrobić”. Na świecie było niewielu ludzi i każda osoba z pewnością przychodziła na świat z zestawem misji do wypełnienia. A zatem w owym czasie ludzie mieli duże, „wszechogarniające” dusze, a zatem żyli dłużej, aby wykonać wyznaczone im zadania. W późniejszych pokoleniach te ogromne dusze zostały rozdzielone na tysiące i miliony jednostek w formie mniejszych dusz, które miały mniej do zrobienia, a zatem przysługiwał im krótszy czas życia, aby wypełnić te zadania.

Jednakże wydaje mi się, że nie musimy rozumieć tych fragmentów dosłownie i nie musimy wierzyć, że wszystkie te osoby faktycznie żyły po 200-900 lat. Tutaj Biblia nie przemawia do nas językiem faktów. Treści te miały prawdopodobnie na celu zmotywować ludzi, żeby postępowali moralnie. Ważne jest tutaj przesłanie: nasza długość życia jest uzależniona od tego, czy postępujemy moralnie.

Koncepcja ta została wyrażona w Biblii wielokrotnie:

Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. (Wj 20, 12)

W księdze Przysłów znajdziemy odwróconą wersję tego przykazania:

Kto przeklina swojego ojca i swoją matkę, tego lampa z nastaniem ciemności gaśnie. (Prz 20, 20)

W dodatku do przysłowia cytowanego na początku, oto inne przysłowie  wyrażające podobną koncepcję:

Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego – to rozum, gdyż przeze mnie rozmnożą się twoje dni i przedłużą się lata twojego życia. (Prz 9, 10-11)

Mamy też nieco ostrzejszą wersję tej mądrości w Księdze Koheleta:

Nie bądź zbyt grzeszny ani zbyt głupi: dlaczego miałbyś przedwcześnie umierać? (Koh 7, 17)

Ale nie musimy tak bardzo zagłębiać się w Biblię, żeby znaleźć więcej fragmentów z podobnym przesłaniem. Wystarczy otworzyć nasze modlitewniki i wyrecytować drugi ustęp naszej codziennej modlitwy – Szema we’ahawta, gdzie stwierdza się, że wszystkie przykazania zostały ofiarowane,

(…) aby pomnożyły się dni wasze i dni waszych [dzieci] w ziemi, którą Pan poprzysiągł dać waszym ojcom, tak jak dni niebios, które są nad ziemią. (Pwt 11, 21)

W rzeczywistości cały system przykazań Tory służy nie tylko temu, aby wieść dobre i moralne życie, ale również życie wypełnione sensem, w którym każde ludzkie działanie wypełnione jest znaczeniem. Wszystko to pogłębia treść naszego życia i zapewnia źródło motywacji, aby żyć i walczyć z napotykanymi przez nas przeszkodami. Ale to nie wszystko: skoro już o tym mowa, to Tora uczy nas również, abyśmy kierowali się w życiu umiarem. Ponieważ umiarkowanie również może przedłużyć nasze życie – po prostu dlatego, że brak umiarkowania może je skrócić.

Przykazania uczą nas też, aby żyć uważnie i roztropnie. Uczą nas, żeby myśleć przed każdym działaniem i żeby przewidywać jego efekty. Na przykład jeśli będziemy unikać niepotrzebnego ryzyka i będziemy uważać, żeby nie podejmować bazujących na negatywnych emocjach, nieprzemyślanych albo pochopnych decyzji, to będziemy nieuchronnie podejmować mądre i przemyślane decyzje, które prowadzą do dłuższego życia.

A zatem, poprzez łączne wypełnianie praw Tory – i życie w uważny, pragmatyczny sposób i z miłością wobec innych – możemy wspólnie powiedzieć entuzjastyczne „TAK” wobec ludzkiej egzystencji i wypełnić wizję proroka:

Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził, kto umrze jako stuletni, a kto grzeszy, dopiero mając sto lat będzie dotknięty klątwą. (Iz 65, 20)

Szabat szalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

 

Tłum. Marzena Szymańska-Błotnicka

Transience as a Blessing

Transience as a Blessing

Thoughts and Insights for Rosh Hashanah

Menachem Mirski

Religion has the beautifully inherent purpose of helping us gain control and guide us in organizing what is irrational within both our spiritual and practical realms. Maimonides’ view on animal sacrifices, which was performed by the ancient Israelites in the Temple, is an illustrative example. According to his view, ancient Judaism put restrictions on animal sacrifices, giving them particular purposes and meaning, in order to ultimately eliminate these practices. This Divine decision was merely a concession to human psychological limitations with the goal of creating conditions for the gradual transition from pagan Canaanite polytheistic practices into monotheism practices focused on prayer and meditation.

But the Canaanite cults not only practiced animal sacrifice, they practiced human sacrifice, including its most hideous form: child sacrifice. There is evidence of this both scripturally and archeologically. The deliberate murder of infant children was a pronounced feature of Canaanite cults and the Bible does not exaggerate this issue.

Within this context, the story of Binding of Isaac, known as Akeda, which is a part of our Rosh Hashanah Torah portion, would first and foremost describe Abraham’s inner struggle with the reflection of the ancient practices of human sacrifice his ancestors had likely been engaged in. It would be his struggle between the remnants of his polytheistic mentality and the monotheism he accepted voluntarily after receiving the divine calling and revelation (Bereshit/Genesis 12), with God testing not only his devotion (the test he passed by trying to sacrifice his son) but also, the authenticity of his monotheistic faith (the test he passed thanks to renouncing to make this sacrifice after hearing the voice of an angel).

The story of Akeda would then describe Abraham’s final rejection of the practices of Canaanite polytheistic religions and the affirmation of his loyalty to the One and Only God. But the last verse of this biblical story raises some doubts about what actually happened, in particular, what happened to Isaac:

Abraham then returned to his servants, and they departed together for Beer-sheba; and Abraham stayed in Beer-sheba (Bereshit/Genesis 22:19).

As it was indicated by Ibn Ezra in his commentary on this verse:

And Abraham returned: And it does not mention Issac, as he was under [Abraham’s] purview. And the one that says that he slaughtered him and left him, and he came back to life later, has said the opposite of the verse.

Thus, according to Ibn Ezra’s interpretation, Isaac was in fact killed by Abraham, and was later resurrected, presumably by God, but the Torah covers up this thread. In the Hebrew Bible the references to resurrection are very sparse; the Torah has absolutely no reference to resurrection. In the Prophets, resurrection is typically connected to the idea of afterlife, however again, the Torah is silent on this matter. The only verse that could be vaguely referring to some form of afterlife is:

Enoch walked with God; then he was no more, for God took him. (Bereshit/Genesis 5:24)

What does this all mean for us? I would suggest that the general message of the Torah in this matter is: the world is transient, don’t try to resurrect the past, don’t try to bring to existence something that has passed, don’t try to reverse irreversible things and don’t believe in their reversibility. If you have done something that can’t be undone and you feel guilty about it, atone for it, learn from it, learn how not to repeat it and move on. Live and look forward to the future, because what is prepared for you is better than what you have already gone through. You have the freedom to believe whatever you want about the afterlife, but don’t bother your mind with it too much.

The things that have passed are reflected in emotions like longing and nostalgia. However, these things themselves do not exist any longer, the only power they have is the power we give them. In fact, things that have passed are not the cause of our longing or nostalgia – these are the results of individual attitudes. These ‘attitudes’ contribute to us overlooking the fact that the world is renewing every moment. They keep us locked in the past, not able to see the future or even seeing the present correctly.

Transience, the river of being, in its essence, creates a space for the new. Given that we, as human beings, are gaining more and more power over the world throughout history and more and more awareness in this process, it is more and more up to us what this ‘new’ will look like. Don’t idealize the past then and move on.

Transience can be, and often is, a blessing and it is largely dependent on us. Having in mind all our errors and the wisdom we gained from them, having in our hearts hope, having pure faith and good will let’s celebrate. Let us celebrate The Creation of the World, and the fact that we are more than welcomed in the process of its daily re-creation.

Shanah Tovah!

Shabbat shalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Rosz Haszana

Przemijanie jako błogosławieństwo

Refleksje i spostrzeżenia na Rosz Haszana

Menachem Mirski

Pięknym i nieodłącznym celem religii jest pomaganie nam w zyskiwaniu kontroli i pokierowanie nami w organizowaniu tego, co irracjonalne w obrębie zarówno naszej rzeczywistości duchowej jak i praktycznej. Dobrym przykładem są poglądy Majmonidesa na ofiary zwierzęce, których dokonywali starożytni Izraelici w Świątyni. Jego zdaniem starodawny judaizm nałożył ograniczenia na ofiary zwierzęce, nadając im konkretne cele i znaczenie, tak aby ostatecznie wyeliminować te praktyki. Ta boska decyzja była zaledwie ustępstwem na rzecz ludzkich ograniczeń psychologicznych; przyświecał jej cel stworzenia warunków dla stopniowego przejścia od pogańskich, kananejskich praktyk politeistycznych do monoteistycznych praktyk skupionych na modlitwie i medytacji.

Jednak kulty kananejskie praktykowały nie tylko ofiary zwierzęce – składały też ofiary z ludzi, w tym te najbardziej odrażające – ofiary z dzieci. Są na to dowody zarówno w tekstach biblijnych jak i w odkryciach archeologicznych. Celowe mordowanie niemowląt było charakterystyczną cechą kultów kananejskich i Biblia nie przesadza w tej kwestii.

W tym kontekście historia o związaniu Izaaka, zwana Akedą, wchodząca w skład naszej porcji Tory na Rosz Haszana, opisywałaby przede wszystkim  wewnętrzne zmagania Abrahama z odzwierciedleniem starodawnych praktyk składania ofiar z ludzi, jakich prawdopodobnie dopuszczali się jego przodkowie. Byłoby to zmaganie się pomiędzy pozostałościami jego politeistycznej mentalności a monoteizmem, jaki przyjął z własnej woli po otrzymaniu boskiego wezwania i objawienia (Bereszit/Rdz 12), zaś Bóg poddawałby próbie nie tylko jego oddanie (Abraham przeszedł ten test, kiedy próbował złożyć w ofierze swego syna), ale również prawdziwość jego monoteistycznej wiary (ten test przeszedł dzięki temu, że zrezygnował ze złożenia tej ofiary po usłyszeniu głosu anioła).

Opowieść o Akedzie opisywałaby w takim przypadku ostateczne odrzucenie przez Abrahama praktyk politeistycznych religii kananejskich oraz afirmację jego lojalności wobec Jednego i Jedynego Boga. Ale ostatni werset tej historii biblijnej rodzi pewne wątpliwości w kwestii tego, co się tak naprawdę stało, a w szczególności, co się stało z Izaakiem:

Potem powrócił Abraham do sług swoich i wstawszy poszli razem do Beer-Szeby. I mieszkał Abraham nadal w Beer-Szebie. (Bereszit/Rdz 22, 19).

Jak wskazał Ibn Ezra w swoim komentarzu do tego wersetu:

I Abraham powrócił: I nie wspomina się o Izaaku, jako że był on pod nadzorem [Abrahama]. Zaś ten, kto twierdzi, że zamordował go i zostawił, a ten został później wskrzeszony, mówi coś sprzecznego z tym wersetem.

A zatem, wedle interpretacji przytoczonej przez Ibn Ezrę, Izaak został w rzeczywistości zabity przez Abrahama, a później został wskrzeszony, przypuszczalnie przez Boga, ale Tora chce zatuszować ten wątek. W Biblii hebrajskiej odniesienia do wskrzeszenia są bardzo rzadkie; w Torze nie pojawiają się absolutnie żadne wzmianki o wskrzeszeniu zmarłych. W księgach prorockich wskrzeszenie jest zwykle powiązane z koncepcją życia po śmierci, choć Tora milczy również w tej kwestii. Jedynym wersetem, który można by uznać za mgliście odnoszący się do jakiegoś rodzaju życia po śmierci, jest ten:

Henoch chodził z Bogiem, a potem nie było go, gdyż zabrał go Bóg.  (Bereszit/Rdz 5, 24)

Co to wszystko dla nas oznacza? Chciałbym zasugerować, że ogólne przesłanie Tory w tej kwestii jest następujące: świat jest ulotny, nie próbuj wskrzesić przeszłości, nie próbuj przywołać do istnienia czegoś, co już minęło, nie próbuj odwrócić rzeczy nieodwracalnych i nie wierz w możliwość ich odwrócenia. Jeśli zrobiłeś coś, czego nie można cofnąć i masz z tego powodu poczucie winy, dokonaj zadośćuczynienia, wyciągnij z tego lekcję, naucz się, jak więcej tego nie robić i idź dalej. Żyj i spoglądaj przed siebie, ku przyszłości, ponieważ to, co jest dla ciebie przygotowane, jest lepsze niż to,  przez co już przeszedłeś. Możesz wierzyć w co tylko chcesz w kwestii życia po śmierci, ale nie zaprzątaj sobie tym zbytnio głowy.

To, co minęło, znajduje odzwierciedlenie w emocjach takich jak tęsknota i nostalgia. Jednakże te minione rzeczy same w sobie już nie istnieją, a jedyną władzę, jaką posiadają, jest ta, jaką sami im nadajemy. W istocie minione rzeczy nie są przyczyną naszej tęsknoty albo nostalgii, które są efektem indywidualnego nastawienia. Takie „nastawienie” przyczynia się do tego, że przeoczamy fakt, iż świat odnawia się w każdej chwili. Trzyma nas uwięzionych w przeszłości, niezdolnych, aby dostrzec przyszłość albo nawet aby właściwie postrzegać teraźniejszość.

Przemijanie, rzeka istnienia, w swej istocie stwarza przestrzeń na to, co nowe. Zważywszy iż my, jako ludzie, zyskujemy na przestrzeni historii coraz to więcej władzy nad światem, a w procesie tym zyskujemy coraz to większą świadomość, w coraz to większym stopniu to od nas zależy, jak będzie wyglądać to „nowe”. Nie idealizujmy zatem przeszłości i idźmy dalej.

Przemijanie może być, i często jest, błogosławieństwem – w dużym stopniu zależy to od nas. Mając w świadomości wszystkie nasze błędy i mądrość, jaką dzięki nim zyskaliśmy, mając w naszych sercach nadzieję, mając czystą wiarę i dobrą wolę – świętujmy. Świętujmy Stworzenie Świata oraz fakt, że jesteśmy bardziej niż mile widziani w procesie jego codziennego ponownego stwarzania.

Szana Towa!

Szabat szalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Tłum. Marzena Szymańska-Błotnicka

Nitzavim-Vayelech

 Open your heart to receive blessing

Thoughts on parashat Nitzavim-Vayelech

Menachem Mirski

Human beings are religious beings. This means we have a natural tendency to develop religion or something that metaphysically deals with the problematic mystery of human  existence. Every time human beings want to get rid of religion something else fills this gap and becomes a new religion. This new religion is usually a political ideology, an ideologized science or a random stream of philosophy that was accidentally popular at the time.

The problem is that what is metaphysical cannot be replaced with something physical, scientific or political. Whenever humanity tries to do so it hurts itself in the long run.

Conceaed acts concern the LORD our God; but with overt acts, it is for us and our children ever to apply all the provisions of this Teaching. (Deuteronomy 29:28)

We cannot repress or get rid of our metaphysical needs. We cannot escape from our need for transcendence. Why? Because by repressing things that concern our God we will end up, sooner or later, in self denial and nihilism. We were created in divine likeness which means we naturally strive for the divine. Our religious drive is a drive for something holy and eternal – something that is good, something that does not pass. This eternal and good thing has to be able to mark everything we freely do and experience- mark with meaning.

To mark means to affirm, not to subject – and no science, no political ideology nor philosophy is able to fully do that. Why? because the products of human intellect are, by definition, limited. Science and philosophy can give you explanation, political ideology can give you the goal. Religion gives you meaning.

At the end of the day human intellect is there to serve, to make our lives easier, more comfortable and more predictable. Religion very often does the opposite or at least starts with the opposite. Judaism, our religion, does not unconditionally affirm our life. It affirms it deeply, but only when we bring holiness, good and justice. It affirms life with a spirit that deliberately opens itself towards unknown and concealed things. None of these concealed things, nor holiness nor good are the notions that can be politically or scientifically defined without reducing them to fractions.

When all these things befall you—the blessing and the curse that I have set before you—and you take them to heart amidst the various nations to which the LORD your God has banished you, and you return to the LORD your God, and you and your children heed His command with all your heart and soul, just as I enjoin upon you this day, then the LORD your God will restore your fortunes and take you back in love. He will bring you together again from all the peoples where the LORD your God has scattered you. Even if your outcasts are at the ends of the world, from there the LORD your God will gather you, from there He will fetch you. And the LORD your God will bring you to the land that your fathers possessed, and you shall possess it; and He will make you more prosperous and more numerous than your fathers. Then the LORD your God will open up your heart and the hearts of your offspring to love the LORD your God with all your heart and soul, in order that you may live. (Deuteronomy 30:1-6)

These words contain an endless, divine promise. Note, they don’t make many conditions. There is only one essential: we have to return to God, to everything He revealed to us on Mount Sinai.

Everything that is concealed is known by God. During the coming High Holidays I encourage all of you to express everything that is concealed in us before Him, with our entire hearts and entire souls. If we do that He will turn His countenance towards us and will bless us with all His generosity.

Shabbat shalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Nicawim-Wajelech

Otwórz swoje serce, żeby otrzymać błogosławieństwo

Refleksja nad paraszą Nicawim-Wajelech

Menachem Mirski 

Ludzie są istotami religijnymi. Oznacza to, że mamy naturalną skłonność do tworzenia religii albo czegoś, co zajmuje się od strony metafizycznej  problematyczną tajemnicą ludzkiej egzystencji. Za każdym razem, kiedy ludzie chcą się pozbyć religii, coś innego wypełnia tę lukę i staje się nową religią. Tą nową religią jest zwykle jakaś ideologia polityczna, zideologizowana nauka albo przypadkowy nurt filozoficzny, który był akurat popularny w owym czasie.

Problem polega na tym, że tego, co metafizyczne, nie da się zastąpić czymś fizycznym, naukowym albo politycznym. Ilekroć ludzkość próbuje tak uczynić, wyrządza sobie na dłuższą metę krzywdę.

To, co jest zakryte, należy do Pana, Boga naszego, a co jest jawne, do nas i do naszych [dzieci] po wieczne czasy, abyśmy wypełniali wszystkie słowa tego [nauczania].

(Pwt 29, 28)

Nie możemy tłumić ani pozbyć się naszych potrzeb metafizycznych. Nie możemy uciec od naszej potrzeby transcendencji. Dlaczego? Dlatego, że tłumienie przez nas rzeczy, które należą do naszego Boga skończy się, prędzej czy później, zaprzeczeniem naszej własnej istocie i nihilizmem. Zostaliśmy stworzeni na boże podobieństwo, co oznacza, że w naturalny sposób dążymy do tego, co boskie. Nasze dążenia religijne są dążeniem do czegoś świętego i wiecznego – czegoś, co jest dobre, czegoś, co nie przemija. Ta wieczna i dobra rzecz musi być w stanie naznaczyć wszystko, co sami z siebie robimy i czego doświadczamy – naznaczać to znaczeniem.

Naznaczać oznacza afirmować, a nie podporządkowywać – i żadna nauka, żadna ideologia polityczna ani filozofia nie jest w stanie w pełni tego dokonać. Dlaczego? Gdyż wytwory ludzkiego intelektu są, z definicji, ograniczone. Nauka i filozofia mogą zaoferować ci wyjaśnienie, a ideologia polityczna może dać ci cel. Religia daje ci znaczenie.

Koniec końców ludzki intelekt jest po to, aby służyć, aby ułatwiać nam życie i czynić je wygodniejszym i bardziej przewidywalnym. Religia bardzo często robi coś przeciwnego albo przynajmniej zaczyna się od czegoś przeciwnego. Judaizm, nasza religia, nie afirmuje naszego życia bezwarunkowo. Afirmuje je głęboko, ale tylko wtedy, kiedy wnosimy świętość, dobro i sprawiedliwość.  Afirmuje życie z duchowością, która celowo otwiera się na nieznane i ukryte rzeczy. Żadna z tych ukrytych rzeczy ani świętość czy też dobro nie są koncepcjami, które można by zdefiniować politycznie albo naukowo bez rozłożenia ich na części.

Gdy tedy przyjdzie na cię to wszystko, błogosławieństwo i przekleństwo, które ci przedłożyłem, i weźmiesz je sobie do serca pośród wszystkich narodów, dokąd wypędzi cię Pan, Bóg twój, i nawrócisz się do Pana, Boga twego, i będziesz słuchał jego głosu zgodnie z tym wszystkim, co ja ci dziś nakazuję, ty i twoje [dzieci], z całego serca twego i z całej duszy twojej, to wtedy przywróci Pan, Bóg twój, twoich jeńców i zmiłuje się nad tobą, i zgromadzi cię z powrotem ze wszystkich ludów, gdzie cię rozproszył Pan, Bóg twój. Choćby twoi wygnańcy byli na krańcu nieba, to i stamtąd zgromadzi cię Pan, Bóg twój, i stamtąd cię zabierze, i sprowadzi cię Pan, Bóg twój, do ziemi, którą posiadali twoi ojcowie, i posiądziesz ją i ty, i uczyni cię szczęśliwszym i liczniejszym od twoich ojców. I [otworzy] Pan, Bóg twój, twoje serce i serce twego potomstwa, abyś miłował Pana, Boga twego, z całego serca twego i z całej duszy twojej, abyś żył. (Pwt 30, 1-6)

Te słowa zawierają nieskończoną, bożą obietnicę. Zauważmy, że nie stawiają one wielu warunków. Jest tylko jeden, zasadniczy warunek: musimy powrócić do Boga, do wszystkiego, co On nam wyjawił na Górze Synaj.

Wszystko, co jest ukryte, jest znane Bogu. Podczas nadchodzących Wielkich Świąt zachęcam was wszystkich do wyrażania przed Nim wszystkiego, co jest w nas ukryte, z całych naszych serc i z całych naszych dusz. Jeśli to zrobimy, On zwróci ku nam swe oblicze i pobłogosławi nas całą swoją szczodrością.

Szabat szalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Menachem Mirski 10 przykazań – część 3 wykład wideo

10 przykazań – część 3

Cykl trzech wykładów Menechama Mirskiego na temat 10 przykazań.

Menachem Mirski jest studentem rabinackim w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Cedaka צדקה
PAYPAL paypal.me/BeitPolska Beit
Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich nr konta: 47 1240 1040 1111 0010 3311 7066 Bank Pekao S.A. Tytuł: Darowizna na cele statutowe

Zrealizowano przy wsparciu Dutch Humanitarian Fund

Menachem Mirski 10 przykazań – część 2 wykład wideo

10 przykazań – część 2

Cykl trzech wykładów Menechama Mirskiego na temat 10 przykazań.

Menachem Mirski jest studentem rabinackim w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Cedaka צדקה
PAYPAL paypal.me/BeitPolska Beit
Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich nr konta: 47 1240 1040 1111 0010 3311 7066 Bank Pekao S.A. Tytuł: Darowizna na cele statutowe

Zrealizowano przy wsparciu Dutch Humanitarian Fund