Paraszat Ki Tisa

Paraszat Ki Tisa

(Szemot 30:11 – 34:35)

Miriam Klimova,

studentka rabinacka w Hebrew Union College w Jerozolimie
oraz rabinka kongregacji „Szirat ha-Jam” w Haifie.

 

Mówi się, że to, o czym myślimy, ma tendencję do urzeczywistniania się. Ale czyż człowiek może kontrolować swoje myśli?

Tajemnicza więź Moszego z niewidzialnym Bogiem musiała być źródłem nieustannych dyskusji i wątpliwości wśród ludu. Na początku paraszy Ki Tisa Mosze jest sam na szczycie góry Synaj, gdzie otrzymuje od Boga szczegółowe instrukcje dotyczące budowy i funkcjonowania Przybytku. Tymczasem naród został sam, pozbawiony swojego przywódcy. Niekontrolowane myśli wypełniają ich głowy i zasiewają w nich ziarno strachu. Przedłużająca się nieobecność Moszego wywołuje głęboki niepokój – zniknął! Powiedział, że idzie na górę do Boga, podczas gdy zmęczeni pustynią Izraelici potrzebują, aby Bóg był na dole obok nich. Dlaczego on tak długo siedzi na tej górze? Czy Bóg, który w ciągu nocy wysuszył wodę i przeprowadził Izraelitów przez morze, potrzebuje czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aby wyrzeźbić 10 przykazań na dwóch tablicach?! Trzeba działać, wziąć sprawy w swoje ręce! Ale jak? Może zrobić sobie bożka, a wtedy moc Boża wejdzie w niego i wskaże im właściwą drogę?  Mosze wciąż nie wraca, więc kolejne przygnębiające myśli, że ten jego Bóg zniknął razem z nim, zaczynają powoli doprowadzać ich do szaleństwa.

Męczy nas pytanie o moralność ludu, jak mogli tak szybko powrócić do bałwochwalstwa?! Ale czy tak naprawdę w cielcu widzieli zamianę Boga? Mosze był widzialną więzią z niewidzialnym Bogiem. Izraelici nie myśleli, że Bóg może być stworzony ze złota ich ozdób. Jest to błędne zrozumienie starożytnych wierzeń. Cielec był ich nowym łącznikiem z Bogiem i miał zastąpić nie Boga, a „tego człowieka Moszego”.

Aaron nie miał nic przeciwko. Jest przekonany, że ludzie nie uwierzą w Boga, którego nie można zobaczyć. Podczas gdy Mosze żąda bezwarunkowego podporządkowania się wszechmocnemu, niewidzialnemu bóstwu, Aaron chce wyrazić ideę Boga w sposób zrozumiały. Możemy założyć, że nie było to bałwochwalstwo w ścisłym znaczeniu tego słowa. Czysta idea boskości jest wielkim wyzwaniem dla człowieka współczesnego, co już mówić o czasach starożytnych.

Dlaczego właśnie cielec? Dopiero co zostali uratowani z niewoli egipskiej. Tam urodziło się niejedno pokolenie i oczywiście wychowywali się pod wpływem otaczającej kultury. Faktycznie dwa główne przypadki bałwochwalstwa w Tanachu są bezpośrednio związane ze starożytnym Egiptem. Jeden – opisany w paraszy Ki Tisa, a drugi został zapoczątkowany przez Jeroboama po tym, jak z powodzeniem przejął kontrolę nad rozdrobnionym królestwem izraelskim (1 Krl 12). Dwie historie mają kilka wspólnych cech. Po pierwsze w obu przypadkach obiekty kultu miały kształt cieląt lub krów, i po drugie –  wydarzenia miały miejsce w trudnym okresie przejściowym, gdy naród potrzebował poczucia bezpieczeństwa i jedności. Związek z Egiptem nie jest przypadkowy. Starożytni Egipcjanie czcili kilka bóstw, które wykorzystywały wizerunki byków i krów. Rozpowszechniony był kult niebiańskiej krowy – bogini Hathor, która czasami przedstawiana była pod postacią krowy, później jako kobieta z głową krowy i dyskiem słonecznym pomiędzy rogami. Krowa była postrzegana jako życiodajna; podtrzymywała życie poprzez swoje mleko, mówiło się nawet o niektórych faraonach, że byli karmieni przez Hathor.

Hathor jako krowa karmiąca Hatszepsut, kobietę-faraona, w świątyni
 Hatszepsut w Deir el-Bahari, XV w. p.n.e.

Krowa-bogini wzmacniała, podtrzymywała i nadawała boskość królewskim rządom. Jeroboam, chcąc jeszcze bardziej zjednoczyć swój lud, prawdopodobnie sięgnął do „popkultury”. Podobnie Izraelici będąc bez przywódcy, na wrogim terytorium, z bezbronnymi rodzinami, w czasie potrzeby zwrócili się do znajomego kultu, aby uratować się z trudnej sytuacji.

Czy można było uniknąć incydentu, który pozostawił tak głęboki ślad w pamięci Izraela? Czy byli w stanie zwalczyć lęk, który niejednokrotnie zatruwał im życie? Czy mogli zapanować nad swoimi myślami?

Podobne pytanie pojawia się w opowiadaniu „Sipur chasidi”. Opisuje jak pewien chasyd przyszedł kiedyś do Dow Bera z Międzyrzecza zwanego Wielkim Magidem[1] z pytaniem i zwątpieniem, czy wolność wyboru odnosi się również do naszych myśli – „Tora zabrania nam myśleć o złych myślach. Ale co można zrobić, gdy złe myśli przychodzą do głowy? Czy człowiek może kontrolować swoje myśli?!”. Zamiast odpowiedzi Magid wysłał go do dalekiego Żytomierza do jednego ze swoich uczniów, rabina Zeewa. W środku zimy, po tygodniach drogi chasyd zapukał do drzwi, ale nie otrzymał odpowiedzi. Nie mając dokąd pójść, pukał do drzwi, podczas gdy sam rabin, zaledwie kilka kroków dalej, czytał przy ciepłym palenisku… W końcu rabin Zeew podniósł się z krzesła, otworzył drzwi i przyjął chasydów z charakterystyczną dla siebie serdecznością i gościnnością. Po odzyskaniu sił chasyd odważył się zadać swoje pytanie. A rabin Zeew uśmiechnął się i powiedział: „Odpowiedziałem już na twoje pytanie”. Swoim zachowaniem rabin pragnął pokazać, że jestem panem w swoim domu: „Kogo chcę, tego wpuszczam, a kogo nie chcę, tego zostawiam na zewnątrz”.

Morał tej opowieści jest taki, że każdy człowiek jest panem swoich myśli i tylko on może decydować, kto wchodzi, a kto nie. Jeśli w naszej głowie będzie panował chaos, nie będziemy w stanie urzeczywistniać naszych pragnień, strach ciężkim kamieniem będzie ciągnął nas w dół, zły nastrój nie pozwoli cieszyć się promieniami słońca na twarzy.

Ostatnie kilka lat były dla nas wszystkich trudnym doświadczeniem – choroba, decyzje o szczepieniach, strach o bliskich, praca zdalna lub w ogóle utrata pracy, ponadto konflikty wojenne. I chociaż w naszym życiu też nie ma Moszego, nie poddamy się. A naszym przodkom Izraelitom na Synaju podziękujemy za możliwość uczenia się na ich błędach.

Niech będzie taka wola… abyśmy nauczyli się kierować swoimi myślami i działaniami, aby każdy z nas samodzielnie decydował, kogo wpuszczać do swojego domu-umysłu. Przecież pozytywne myślenie, optymizm czy poczucie szczęścia wymaga świadomej umiejętności!

Szabat Szalom!

Miriam Klimova,
Rabbinic student at HUC in Jerusalem, 
A Rabbi at the Shirat ha-Yam congregation in Haifa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[1] Dow Ber (18 wiek) był uczniem Baal Szem Towa, a po jego śmierci został jego następcą jako przywódca chasydów.

Studiowanie Paraszy Jitro z Miriam Klimovą

Studiowanie Paraszy Jitro z Miriam Klimovą

W tym tygodniu, czytając paraszę Jitro, jesteśmy w jednym z najważniejszych szabatów pod względem czytania Tory. Po około dziesięciu tygodniach od wyzwolenia, Izraelici rozbili obóz naprzeciwko świętej góry. Wyjście z Egiptu stało się fizycznymi narodzinami Izraela jako narodu, jednak duchowe znaczenie jego istnienia ma nastąpić właśnie tu – na Górze Synaj. To właśnie w paraszy Jitro następuje punkt kulminacyjny Księgi Szmot, objawienie się Boga ludowi izraelskiemu. Bóg objawia podstawowe zasady Tory, które nazywamy dziesięcioma przykazaniami lub Dekalogiem.

Miriam Klimova jest Studentką Rabinacką w Hebrew Union College w Jerozolimie oraz Rabinką Kongregacji „Szirat Ha-Jam” w Haifie.

Zapraszamy do wspólnego studiowania Tory!

 

Cedaka צדקה
Wspieraj Beit Polska
Beit Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich
nr konta: 47 1240 1040 1111 0010 3311 7066
Bank Pekao S.A.
Tytuł: Darowizna na cele statutowe
Cedaka צדקה
PAYPAL
Związek wyznaniowy Beit Polska
paypal.me/BeitPolska

Emisariusze Freuda

Beit Polska and Friends of Jewish Renewal in Poland prezentują serię:

Freighted Legacies:The Culture and History of Jewish Interactions in Poland

Emisariusze Freuda- Kulturowy transfer psychoanalizy do polskiej inteligencji przed II Wojną Światową

Dr Lena Magnone, jest specjalistką od historii psychoanalizy i jej wpływu na kulturę polską, ukończyła habilitację pięć lat temu. Jest autorką książki „Emisariusze Freuda- Kulturowy transfer psychoanalizy do polskiej inteligencji przed II Wojną Światową”. W trakcie webinaru przyglądamy się niektórym aspektom tego 1100-stronicowego opus magnum, które zostało wydane w języku polskim, a obecnie jest tłumaczone na język angielski przez dr Tul’si Bhambry .W książce „Emisariusze Freuda” autorka omawia trajektorie życia polskich Żydów, zbuntowanych mężczyzn i kobiet, którzy dołączyli do Zygmunta Freuda na najwcześniejszym etapie formowania się ruchu psychoanalitycznego, oraz ich wysiłki na rzecz zaszczepienia psychoanalizy w wykształconych polskich środowiskach przed II wojną światową. Ludzie ci przetłumaczyli Freuda na język polski, zapoznali neurologów i inne osoby z wykształceniem medycznym z ideami Freuda, również polskich pisarzy, antropologów, filozofów i grupy syjonistyczne, takie jak HaSzomer HaTzair. W swoim webinarium Lena Magnone przedstawi biografie kilku pierwszych psychoanalityków polskiego pochodzenia żydowskiego (Ludwig Jekels, Helena Deutsch, Beata Rank, Eugenia Sokolnicka i Gustaw Bychowski), zastanowi się nad wyzwaniami żydowskiej i polskiej tożsamości w kluczowym moment upadku imperiów, odzyskania niepodległości przez Polskę oraz przy powstaniu nazizmu. W webinarze uczestniczą również znani tłumacze; dr Tul’si Bhambry and dr Lewis Barth-psychoanalityk i badacz midraszów.

Serdecznie zapraszamy!

 

Cedaka צדקה

Wspieraj Beit Polska Beit Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich nr konta: 47 1240 1040 1111 0010 3311 7066 Bank Pekao S.A. Tytuł: Darowizna na cele statutowe Cedaka

PAYPAL Związek wyznaniowy Beit Polska paypal.me/BeitPolska

Szirat ha-Jam – Pesach

Szirat ha-Jam

Pesach Pieśń morza

Czytanie „Szirat ha-Jam” Pieśni Morza z Miriam Klimovą – studentką Rabinacką w Hebrew Union College w Jerozolimie oraz Rabinką Kongregacji „Szirat Ha-Jam” w Haifie. Szabat Szalom i Chag Sameach 🌺
Cedaka צדקה
PAYPAL paypal.me/BeitPolska Beit
Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich nr konta: 47 1240 1040 1111 0010 3311 7066 Bank Pekao S.A. Tytuł: Darowizna na cele statutowe

Parsza Tory Wajikra

Parsza Tory „Wajikra”

Czytanie „Szirat ha-Jam” Pieśni Morza z Miriam Klimovą – studentką Rabinacką w Hebrew Union College w Jerozolimie oraz Rabinką Kongregacji „Szirat Ha-Jam” w Haifie. Szabat Szalom i Chag Sameach 🌺
Cedaka צדקה
PAYPAL paypal.me/BeitPolska Beit
Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich nr konta: 47 1240 1040 1111 0010 3311 7066 Bank Pekao S.A. Tytuł: Darowizna na cele statutowe

Parsza Tory „Ki Tisa”

Parsza Tory „Ki Tisa”

Czytanie „Szirat ha-Jam” Pieśni Morza z Miriam Klimovą – studentką Rabinacką w Hebrew Union College w Jerozolimie oraz Rabinką Kongregacji „Szirat Ha-Jam” w Haifie. Szabat Szalom i Chag Sameach 🌺
Cedaka צדקה
PAYPAL paypal.me/BeitPolska Beit
Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich nr konta: 47 1240 1040 1111 0010 3311 7066 Bank Pekao S.A. Tytuł: Darowizna na cele statutowe

Beszalach

Zamiłowanie do wolności rodzi się z trudności życiowych

Refleksja nad paraszą Beszalach

Menachem Mirski

Trudne realia tworzą silnych ludzi. Jeśli są oni wystarczająco mądrzy i sprawiedliwi, budują lepszą rzeczywistość dla swoich dzieci. Wraz z upływem czasu i rozwojem nowe pokolenia nie muszą mierzyć się z trudną rzeczywistością, z jaką mierzyli się ich dziadkowie. Życie ogólnie staje się łatwiejsze i bardziej przyjemne. Z czasem łatwe i przyjemne życie kształtuje często ludzi, którzy są mniej silni albo po prostu słabi – w końcu nie przeżyli trudnych czasów. Bywają oni często narcystyczni, roszczeniowi i często wierzą, że każdy, nawet mały dyskomfort jest opresją i zagrożeniem dla ich wolności. W istocie właśnie ci ludzie są pierwszymi, którzy popadają w niewolę, bo wolą raczej wyrzec się wolności niż zmierzyć się z ciężką rzeczywistością, w której mogliby liczyć tylko na siebie.

W czytanej w tym tygodniu paraszy Izraelici po wyruszeniu z Egiptu muszą stoczyć dwie walki: pierwszą toczą z Egipcjanami, a drugą z Amalekitami. Jednak w rzeczywistości Izraelici nie toczą osobiście tej pierwszej walki – Bóg walczy za nich, dokonuje cudów i pokonuje Egipcjan, topiąc ich rydwany w Morzu Trzcin. Jest kilka wyjaśnień rabinicznych tłumaczących, dlaczego tak się stało. Ibn Ezra zwraca uwagę, że Izraelici z pokolenia, które opuściło Egipt, pomimo iż byli uzbrojeni, nie nadawali się do walki ze swoimi panami:

Zostali wyćwiczeni od młodości do noszenia egipskiego jarzma i cierpieli na poczucie niższości. Jak zatem mogliby walczyć ze swoimi panami? Byli leniwi i niewyszkoleni w sztuce wojennej.

Inne wyjaśnienie, zaproponowane przez Chasama Sofera, głosi, że byłoby nieetyczne, aby dzieci Izraela same zabijały Egipcjan. Tora uczy nas tutaj zasad poprawnego zachowania. Izraelici nie walczyli z Egipcjanami twarzą w twarz ze względu na schronienie, jakie znajdowali w Egipcie przez setki lat, przez jakie zamieszkiwali na tej ziemi. Egipt był, jaki był, ale inne miejsca mogłyby być gorsze. Inna płynąca z tego lekcja zdaniem Chasama Sofera jest taka, że nie powinniśmy szermować mieczem zemsty, kiedy przebywamy na ziemi, która nie jest nasza.

Izrael toczy też inną bitwę – tym razem z Amalekitami. Tutaj sytuacja jest inna. Izraelici, prowadzeni przez Jozuego, walczą z wrogiem twarzą w twarz, a Wiekuisty tylko ich wspiera:

Jozue uczynił tak, jak mu rozkazał Mojżesz, i wyruszył do boju z Amalekitami, a Mojżesz, Aaron i Chur weszli na szczyt wzgórza. Dopóki Mojżesz trzymał swoje ręce podniesione do góry, miał przewagę Izrael, a gdy opuszczał ręce, mieli przewagę Amalekici. Lecz ręce Mojżesza zdrętwiały. Wzięli więc kamień i podłożyli pod niego, i usiadł na nim; Aaron zaś i Chur podpierali jego ręce, jeden z tej, drugi z tamtej strony. I tak ręce jego były stale podniesione aż do zachodu słońca. Tak pobił Jozue Amalekitów i ich lud ostrzem miecza. (Wj 17, 10-13)

Jeden z powodów, dla których Izrael musiał samodzielnie stoczyć tę walkę, był taki, że Izraelici już po raz czwarty szemrali przeciwko Mojżeszowi i wątpili w Bożą ochronę. Dosłownie w minucie, w której mówią: „Czy jest Pan pośród nas, czy nie?” (Wj 17, 7), nadchodzi Amalek i zaczyna ich atakować. Jest to forma kary. Ale ta kara ma w zamyśle przynieść błogosławieństwo. Od teraz Izraelici muszą stać się samodzielni i sami toczyć swoje wojny, otrzymując od Boga jedynie wsparcie. Jest to początek ich przemiany ze słabego ludu z mentalnością niewolników w naród, który jest silny, zdolny do samoobrony, samorządności i niezależności.

Wszystko, czego doświadczają Izraelici na pustyni, ma właśnie taki cel. Trudne realia, z jakimi mierzą się od teraz Izraelici, służą fizycznemu i duchowemu oczyszczeniu. Izraelici muszą pozbyć się swoich słabości i swojej mentalności niewolników i ofiar. To właśnie ta mentalność sprawia, że obwiniają Mojżesza i Aharona za każde nieszczęście, jakie przydarza im się na pustyni. Oczekiwali, że Mojżesz będzie taką samą postacią, za jaką uważali faraona: wszechmocnym tyranem, który, kosztem ich wolności, będzie zapewniał im środki do życia. Właśnie dlatego ilekroć Mojżesz ich rozczarował, chcieli natychmiast wrócić do Egiptu. Ale Mojżesz nie był niczym faraon; wprost przeciwnie: nie był tyranem, lecz dał im wolność. Nie zaspokajał ciągle ich potrzeb; w istocie wystawiał ich na bardzo trudną rzeczywistość. Ale jednocześnie otwierał dla nich możliwości, tak żeby mogli, za sprawą swoich własnych wysiłków, sami zaspokoić własne potrzeby. Oto, jak Rambam podsumowuje doświadczenia Izraelitów na pustyni:

Bóg mądrze prowadził ich po pustyni, aż nie nauczyli się odwagi. Jak wiadomo, surowe życie na pustyni, bez ludzkich wygód i udogodnień, takich jak kąpiel i tym podobne, czynią człowieka odważnym, natomiast pełna luksusów egzystencja sprzyja tchórzostwu. Tam, na pustyni, narodziło się pokolenie nienawykłe do poniżenia i niewoli.

Wedle Rambama duch walki i zamiłowanie do wolności wykształcają się na drodze znoju i trudu, z braku przyjemności i wygód życiowych. Właśnie dlatego Bóg poprowadził swój lud przez pustynię, zanim zaprowadził ich do Ziemi [Izraela].

To właśnie trudne warunki i przezwyciężanie wyzwań są źródłem wielkiej radości w życiu ludzkim. Uczucie zadowolenia, jakie pojawia się dzięki tym działaniom, pozostaje z nami na zawsze, kształtuje nasz sposób myślenia i nasze poglądy.

Groźba popadnięcia w niewolę nigdy nie zanika. Na świecie jest wystarczająco dużo tyranów i potencjalnych tyranów. Bądźmy uważni, oni zawsze składają nam wspaniałe obietnice i gwarantują, że nam pomogą i zaspokoją nasze podstawowe potrzeby. To jest ich znak rozpoznawczy i często odnoszą w tym zakresie sukces. Nasza wolność pochodzi z zaspokajania naszych własnych potrzeb, z mozolnego uprawiania ziemi na własny użytek i niebrania niczego od innych.

Jedyne, czego takie osoby od nas chcą, to nasza wolność. Ale my nigdy jej nie oddamy – tak długo, jak będziemy o siebie dbać, dopóki będziemy silni, zdolni do samoobrony, samorządności i niezależności. Dopóki będziemy tak czynić, zawsze będziemy wolni.

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Szabat szalom

 

Tłum. Marzena Szymańska-Błotnicka

Pamięć rytualna – piękno judaizmu

Pamięć rytualna – piękno judaizmu

Refleksja nad paraszą Bo

Menachem Mirski

Zawsze uderzał mnie fakt, że u swych podstaw judaizm jest nauką dyscypliny, lekcją uczącą nas, jak przeżyć nasze życie. Tora obfituje w lekcje życiowe wplecione w opowieści, praktyki, powtórzenia i retorykę. Być może najbardziej wymownym tego przykładem są praktyki związane z Pesach. W paraszy Bo Bóg przedstawia siedmiodniowy program, który wszyscy uznajemy i odtwarzamy od ponad 3500 lat:

Dzień ten będzie wam dniem pamiętnym i będziecie go obchodzili jako święto Pana; będziecie go obchodzili przez wszystkie pokolenia jako ustanowienie wieczne. Przez siedem dni jeść będziecie przaśniki. Już pierwszego dnia usuniecie kwas z domów waszych, bo każdy, kto od pierwszego do siódmego dnia jeść będzie to, co kwaszone, usunięty będzie z Izraela; pierwszego dnia i siódmego dnia będzie u was święte zgromadzenie, w tych dniach nie wolno wykonywać żadnej pracy. Tylko to, co każdy potrzebuje do jedzenia, wolno wam przygotować.  Przestrzegajcie Święta Przaśników, gdyż w tym właśnie dniu wyprowadziłem zastępy wasze z ziemi egipskiej. Przestrzegajcie tego święta przez wszystkie pokolenia jako ustanowienie wieczne. (Wj 12, 14-17)

Wedle tego, co zapisano w Biblii, wszystkie te regulacje zostały objawione Mojżeszowi i Aharonowi w Egipcie tuż przed wyjściem Izraelitów z tego kraju.   Wyobraź sobie dyscyplinę, jakiej wymagało odtwarzanie takich instrukcji w każdej rodzinie żydowskiej każdego roku przez ponad 3500 lat…; pomyśl o tym następnym razem, gdy będziesz uczestniczył w jakimś spotkaniu albo będziesz organizował posiłek składkowy. Oto prawdziwa dyscyplina!

Czyż nie jest to pomysłowe rozwiązanie? Po co opisano tak bardzo szczegółowo, co powinniśmy robić dzień po dniu, posiłek po posiłku i danie po daniu? Dlatego, że judaizm genialnie wykorzystuje narzędzia psychologii kognitywnej, aby zaszczepić nauki Tory i pamięć o niej. Pamięć kształtuje się i utrwala poprzez powtórzenie, poprzez wprowadzanie wiedzy w czyn i reprezentowanie jej w przedmiotach; a czym są obchody Pesach, jeśli nie przejawem wszystkich tych aspektów? Na przestrzeni 3500 lat, poprzez pogromy, wygnania, wykluczenia oraz Szoah wciąż udawało nam się zachować naszą religię przy życiu, po części dzięki temu, że judaizm nieodmiennie używa wszystkich tych praktycznych narzędzi kognitywnych, aby niemal „wdrukować” w nas te „wspólne” wspomnienia. Nie chodzi mi o wspólne wspomnienia w sensie jungowskim, ale raczej o fakt, że dzięki temu, iż odtwarzamy wciąż na nowo wydarzenia z naszej historii, tak jak to zostało wyszczególnione w Torze, w końcu wspomnienie to staje się czymś wspólnym dla nas wszystkich i wiemy, że nasi przodkowie i praprzodkowie również czynili to samo.

Religia jest wspólnotową pamięcią naszego narodu, która żyje dalej w naszych rytuałach. Nasze rytuały konsekwentnie obejmują czytanie i studiowanie naszych świętych ksiąg, co pozwala na zachowanie naszej wspólnotowej pamięci i sprawia, że angażujemy się coraz to głębiej w nasze rytuały, coraz bardziej zagłębiając się w studiowanie. Piękno judaizmu polega na tym, że mamy do dyspozycji tak obszerną literaturę, że studiowanie jej nie ma końca. Nasza literatura zawiera refleksje natury moralnej, filozoficznej i egzystencjalnej, jak również poezję i przepełnione wielką mądrością opowieści. Nieustanne studiowanie i wdrażanie w życie tego, o czym się uczymy, stanowi istotę bycia pobożnym Żydem – pobożny Żyd to ktoś, kto nigdy nie przestaje studiować i praktykować. Im więcej studiujemy, tym bardziej zniuansowana staje się nasza wiedza. Im bardziej praktykujemy rytuały, tym bardziej nasza wiedza staje się zintegrowana z naszym życiem. Na tym polega wyjątkowość naszej tradycji oraz jej piękno.

Szabat szalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

Tłum. Marzena Szymańska-Błotnicka

Wajechi

Refleksja nad paraszą Wajechi

Menachem Mirski

„Nikt nie jest bardziej znienawidzony niż ten, kto mówi prawdę”, mawiał Platon. „Szanujcie tych, którzy szukają prawdy, ale strzeżcie się tych, którzy ją znajdą” – mawiał Voltaire. „Prawda jest taka, że każdy cię skrzywdzi. Po prostu trzeba znaleźć tych, dla których warto cierpieć ”- powiedział kiedyś Bob Marley.

Czy mówienie prawdy jest zawsze dobre i konieczne? Czy kłamanie zawsze jest złe? Na te tematy napisano wiele książek, wiele osób próbowało udzielić na nie ostatecznej odpowiedzi. Ilekroć ktoś formułuje takową, chwile później pojawia się inna odpowiedź. Również nasza porcja Tory na ten tydzień porusza ten temat. Opowiada nam historię braci Józefa, którzy otwarcie go okłamują:

Bracia Józefa zdając sobie sprawę z tego, że ojciec ich nie żyje, myśleli: «Na pewno Józef będzie nas teraz prześladował i odpłaci nam za wszystkie krzywdy, które mu wyrządziliśmy!» Toteż kazali powiedzieć Józefowi: «Ojciec twój dał przed śmiercią takie polecenie: Powiedzcie Józefowi tak: Racz przebaczyć braciom twym wykroczenie i winę ich, wyrządzili ci bowiem krzywdę. Teraz przeto daruj łaskawie winę nam, którzy czcimy Boga twojego ojca!» Józef rozpłakał się, gdy mu to powtórzono. (Gen 50:15-17)

Józef zapłakał, bo od razu dostrzegł, że jego bracia kłamią. Kłamstwo to było jednak niczym w porównaniu z tym, co uczynili mu oni wiele lat wcześniej sprzedając do egiptu. W jego oczach kłamstwo braci było raczej żałosną ekspresją ich strachu, bezsilności i wyrzutów sumienia. Skąd o tym wiemy? Rabini podsuwają nam podpowiedzi:

(Józef) zrozumiał, że bracia poinstruowali posłańca, co ma powiedzieć; inaczej Jakub sam by mu powiedział. Dlatego Józef płakał, widząc tragiczny stan swoich braci, bojących się o swoje życie i zmuszonych do takich przeinaczeń, aby powstrzymać jego zemstę.

Nie ma powodu by sądzić, że bracia wyjawili swojemu ojcu prawdę o sprzedaży Józefa. Tora nie wspomina ani słowem, że Jakub dowiedział się o tym. Majmonides tłumaczy to w następujący sposób:

Wydaje mi się, że zwykłe proste tego testu jest takie, że Jakubowi nikt nigdy nie powiedział, że Józefa sprzedali jego bracia; ten wyobrażał sobie, że (Józef) zgubił się na polach i został sprzedany przez swoich znalazców do Egiptu. Jego bracia nie chcieli ujawniać swojego niewłaściwego postępowania, z obawy przed jego złością i tym, że bych ich przeklął […] Gdyby Jakub wiedział o tym cały czas, musieliby go błagać, aby nakazał Józefowi im wybaczyć […].

Idea, że Józef sam powiedział o tym swojemu ojcu również wydaje się nieprawdopodobna. Po pierwsze, wybaczył już swoim braciom i dostrzegł w tym boski plan. Nie miał więc żadnego powodu by mścić się na swoich braciach, a wyjawienie tej informacji ojcu, Jakubowi, byłoby zemstą.

Wspominałem już parokrotnie powszechnie dość znany komentarz mówiący, iż historie rodzinne z Księgi Genesis to przeważająco historie rodzin dysfunkcyjnych, że historie te często mówią nam jak nie należy się względem siebie nawzajem postępować i że chwytają one te aspekty etyki, które bardzo trudno skodyfikować w moralne czy religijne prawo.

Zastanówmy się jednak jak będzie wyglądać przypadek kłamstwa braci Józefa w kontekście etyki judaizmu. Tora nie zabrania bezwzględnie kłamania jako takiego. Przykazanie 9 dekalogu, lo taane ve’reacha ed szaker, powszechnie tłumaczone jako Nie będziesz fałszywie świadczył przeciw bliźniemu swemu, ogranicza się zabrania składania fałszywych świadectw mających uczynić szkodę komuś i znaczy dosłownie: Nie będziesz odpowiadał bliźniemu swemu, fałszywy świadku! Fałszywy świadek to ten, którego świadectwo może być nawet teoretycznie prawdziwe, ale nie ma ono podstawy w jego doświadczeniu, np. mówi, że widział coś o czym jedynie słyszał itp. Rabini nałożyli jednak wiele ograniczeń na to, co możemy powiedzieć innym: na przykład ujawnianie prywatnych informacji o innych (plotki), nawet jeśli są prawdziwe, jest zabronione, chyba że ujawnienie tych informacji może ochronić kogoś innego przed nadużyciami lub krzywdą. Oczywiście celowe wprowadzanie w błąd innych (geneivat da’at) poprzez „gładką mowę” lub uwodzicielski język jest naruszeniem żydowskich norm mowy i jest zabronione (jednak próba przekonania ludzi, którzy są informowani, że są przekonani do zakupu lub uwierzenia w coś nie jest uważana za wprowadzającą w błąd i jest dozwolona).

Co więc rabini mówią o naszej historii? Jeden z nich, Rabbenu Bahya Ibn Pakuda, mówi nam, że możemy czasem odejść od dosłownej prawdy, aby zachować pokój między ludźmi. Bracia Józefa, dręczeni poczuciem winy, czuli, że ich życie jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nasi mędrcy uważali ich postępowanie za uzasadnione, kierując się zasadą, że czasami prawda musi być podporządkowana ważniejszym wartościom.

Niektórzy mówią, że oznacza to, iż prawda, nieważne jak ważna, nie jest wartością absolutną i czasami musi ustąpić miejsca innym wartościom. Dwie wartości, które bywają od niej ważniejsze to pokój oraz życie. Uważam, że opinia ta błędnie utożsamia prawdę ‘samą w sobie’, rozumianą przez filozofów jako adekwatne, intelektualne przedstawienie rzeczywistości, ze zwykłym „mówieniem prawdy” ocenianym z punktu widzenia etyki. Mówienie prawdy jest czasami niewygodne, czasami niebezpieczne, ale czasami konieczne, nawet jeśli wiąże się z ofiarami i cierpieniami, konieczne, aby zacząć coś nowego, pożegnać się z czymś, czego już nie chcemy, lub przywrócić rzeczywistość na właściwe tory, czego życzę wszystkim w Nowym Roku 2021!

Szabat szalom!

Menachem Mirski- student rabinacki w Ziegler School of Rabbinic Studies, American Jewish University, Los Angeles, USA

RETRANSMISJA Chanuka 2020 w Beit Polska- Zapalenie 6 świeczki.

Chanuka 2020 w Beit Polska

RETRANSMISJA Chanuka 2020 w Beit Polska- Zapalenie 6 świeczki z dnia 15.12.2020.
Kolejny  z serii wykładów prowadzonych przez Miriam Klimovą, studentkę rabinacką Israeli Rabbinic Program at Hebrew Union College – Jewish Institute of Religion, Jerusalem, Israel.
Cedaka צדקה
PAYPAL paypal.me/BeitPolska Beit
Polska – Związek Postępowych Gmin Żydowskich nr konta: 47 1240 1040 1111 0010 3311 7066 Bank Pekao S.A. Tytuł: Darowizna na cele statutowe

Zrealizowano przy wsparciu Dutch Humanitarian Fund