Żydowska rodzina na skraju rozpadu

Żydowska rodzina na skraju rozpadu

Rabin Mati Kirschenbaum

Anioły wspinające się po drabinie i schodzące z niej, symbolizujące szczególny związek Jakuba z Wiekuistym. Jakub podstępem zmuszony do poślubienia Lei zamiast swojej ukochanej Racheli. Narodziny jedenastu z dwunastu synów Jakuba. Tragedia jedynej (znanej nam) córki Jakuba, Diny. To rzeczy, które przychodzą nam do głowy, kiedy myślimy o czytanej w tym tygodniu parszy Wajece. Rzadko kiedy skupiamy się na dalszej części dzisiejszego ustępu Tory, który dotyczy rozdzielenia gospodarstw Labana i Jakuba. Co przejmujące, ma on wiele do powiedzenia na temat stosunku państwa Izrael do judaizmu postępowego i konserwatywnego. Aby jednak zrozumieć jej przesłanie, musimy przypomnieć sobie wydarzenia, które doprowadziły do pogorszenia relacji między Labanem, bratem Rebeki, a jego bratankiem Jakubem.

Ich relacja zaczyna się od serdecznego spotkania rodzinnego. Laban przyjmuje Jakuba, uciekającego przed gniewem Ezawa, z wielką gościnnością i przez miesiąc traktuje go jak honorowego gościa. Niestety, Laban wkrótce zaczyna wykorzystywać miłość od pierwszego wejrzenia siostrzeńca do jego młodszej córki, Racheli. Najpierw każe Jakubowi pracować przez siedem lat, aby zdobyć prawo do poślubienia swojej ukochanej. Jednak w dniu ich długo wyczekiwanego ślubu Laban podstępem zmusza Jakuba do poślubienia jego starszej córki Lei zamiast Racheli. Intryga Labana zmusza Jakuba do przepracowania kolejnych siedmiu lat w służbie, zanim będzie mógł poślubić Rachelę. Wywołuje ona również gorzką rywalizację reprodukcyjną między dwiema siostrami, które teraz walczą o uwagę swojego wspólnego męża.

W wyniku tej rywalizacji rodzi się dwanaście dzieci (jedenastu synów i Dina). Obdarzony (i obciążony) tak licznym potomstwem Jakub zdaje sobie sprawę, że jego pełna zależność ekonomiczna od Labana nie pozwala mu na utrzymanie dzieci na odpowiednim poziomie. Dlatego prosi on Labana o pozwolenie na odejście z rodziną. W odpowiedzi Laban proponuje podanie ceny, jaką Jakub mógłby przyjąć w zamian za pozostanie z nim. Rozsądny Jakub nie prosi o stałą płacę. Zamiast niej prosi o możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w zakresie hodowli bydła i kóz. Od tej pory szczęście Jakuba będzie zależało od jego umiejętności pasterskich i zdolności adaptacyjnych, a nie od przychylności Labana. Decyzja Jakuba znajduje łaskę w oczach Wiekuistego; wkrótce staje się on człowiekiem zamożnym. Ten nowo uzyskany dostatek irytuje synów Labana, którzy czują się zagrożeni sukcesem Jakuba. Ich niezadowolenie jest zaraźliwe; wkrótce stosunek Labana do Jakuba wyraźnie się zmienia. To właśnie wtedy Bóg nakazuje Jakubowi opuścić Labana i wyruszyć w drugą podróż swojego życia. Rachel i Lea z całego serca popierają jego decyzję. Mówią:

Czy nie jesteśmy przez niego (Labana) postrzegane jako obce? Nie tylko nas sprzedał, ale zużył to, co za nas zapłacono. Z pewnością całe bogactwo, które Wiekuisty zabrał naszemu ojcu, należy do nas i do naszych dzieci. Zrób więc wszystko, co Ci powiedział Wieczny.
(Rdz 31,15-16)

Jakub i jego rodzina uciekają w tajemnicy. Zanim jednak wyruszą, Rachela zabiera swojemu ojcu terafim, tajemnicze przedmioty często kojarzone z przepowiadaniem przyszłości. Niestety dla uciekinierów, po krótkim pościgu dogania ich rozwścieczony Laban. Ponieważ Rachela uniemożliwia ojcu znalezienie terafim, Laban nie ma oczywistego pretekstu, by ich ścigać. Oznacza to, że Jakub i Laban muszą zająć się kluczowymi bolącymi punktami w ich relacji: trwałe wykorzystywanie Jakuba przez Labana oraz niechęć Labana do uznania autonomii rodziny zięcia.

Optymistycznie rzecz biorąc, historia znajduje pokojowe rozwiązanie. Laban i Jakub składają przysięgę, że nie będą się nawzajem krzywdzić; ich przysięga przywołuje pamięć o wspólnych przodkach i wspólnych wierzeniach. Stawiają też kamień, który ma wyznaczyć granicę między ich terytoriami i przypominać następnym pokoleniom o wzajemnym zobowiązaniu do pokojowego współistnienia.

Zmienna dynamika pomiędzy Labanem, córkami Labana i Jakubem przypomina mi skomplikowane relacje pomiędzy państwem Izrael/syjonizmem a postępowym judaizmem. Tak jak Jakub uciekający przed Ezawem znalazł schronienie u Labana, tak postępowi Żydzi przyjęli syjonizm, gdy w latach 30. ubiegłego wieku zagrożenie nazizmem stało się jasne. Kiedy Państwo Izrael stało się niepodległe, postępowy judaizm zakochał się w jego kulturowej żywotności, tak jak Jakub (Izrael) zakochał się w Racheli. Nie miało znaczenia, że państwo Izrael, w przeciwieństwie do pierwszej narzeczonej Jakuba, okazało się nie być w pełni tym, za czym tęsknili. Jego założyciele przekazali kontrolę nad sprawami religijnymi ortodoksyjnym rabinom, stawiając ruch postępowy w sytuacji Lei. Mimo to, tak jak Lea zaangażowała się w zdobycie uznania, a nawet miłości Jakuba, judaizm postępowy wiernie wspierał Państwo Izrael, mimo że nie uznawało ono postępowych ślubów i dawało ortodoksji monopol w dziedzinie żydowskich pogrzebów.

Niestety, z czasem stosunek wielu izraelskich polityków do postępowego i konserwatywnego judaizmu w kraju i za granicą zaczął przypominać traktowanie Jakuba przez Labana. Wielokrotnie składano obietnice większego uznania dla ruchu reformowanego i konserwatywnego w Izraelu, a następnie je odwoływano. Jednakże nowy rząd izraelski wyznaczył nowe dno w stosunkach między judaizmem postępowym i konserwatywnym a Państwem Izraela. W minionym tygodniu, pod naciskiem swoich ultraortodoksyjnych potencjalnych partnerów koalicyjnych, Likud, zwycięzca wyborów parlamentarnych w listopadzie 2022 r., zgodził się na zakończenie uznawania nieortodoksyjnych konwersji dla celów obywatelstwa. Jeśli ta ustawa wejdzie w życie, postępowi konwertyci bez żydowskich korzeni nie będą mogli dokonać aliji.

W takiej sytuacji nie byłoby nic dziwnego, gdyby Żydzi z wyboru powiedzieli za Rachelą i Leą:

Czy jest jeszcze dla nas jakaś część lub dziedzictwo w domu naszego ojca? […] Czy nie jesteśmy uznani przez Labana za obcych? Bo on nas sprzedał.
(Rdz 31,14-15)

Jako współcześni postępowi i konserwatywni Żydzi nie możemy pozwolić, by Izrael stał się dla nas obcy. Teraz jest czas, by głośno mówić o naszym wkładzie w Państwo Izraela, by wspierać kongregacje i organizacje, które promują postępową, egalitarną modlitwę i postępowe wartości w Izraelu.

Możemy nie być w stanie zbudować drabiny sięgającej nieba. I nie musimy nawet podejmować kroków w tym kierunku. To, co musimy teraz zrobić, to wyznaczyć granice w rozmowach, w które jesteśmy gotowi się zaangażować, ustalić normy, które pozwoliłyby zarówno progresywnym Żydom z diaspory, jak i progresywnym Izraelczykom być zauważonymi i szanowanymi przez resztę Ludu Izraela.

Boże, nazywamy Cię Curi – naszą skałą, skałą ustawioną na granicy domen Labana i Jakuba, aby przypomnieć im, jak wiele ich łączy. Prosimy o Twoją pomoc, aby przypomnieć rządowi Izraela, że Tora wzywa do żydowskiej jedności w różnorodności. Mamy nadzieję, że te słowa Tory staną się pewnego dnia podstawą bardziej sprawiedliwych i pełnych szacunku relacji między postępowymi Żydami a Izraelem. Oby ten czas nadszedł szybko i za naszych dni. Amen i Szabat Szalom!

Mati Kirschenbaum