Teruma

Równowaga pomiędzy tym, co materialne a tym, co duchowe

Refleksja nad paraszą Teruma

Menachem Mirski

Czytana w tym tygodniu porcja Tory jest poświęcona w całości strukturze Miszkanu. Słowo „miszkan” pochodzi od hebrajskiego rdzenia oznaczającego  szachan, co oznacza „mieszkać”; przybytek był uważany za ziemskie mieszkanie  czy też siedzibę Boga.

Bóg wydaje Mojżeszowi następujące instrukcje: „Powiedz [ludowi] izraelski[emu], aby zebrał dla mnie dar ofiarny. Od każdego człowieka, którego pobudzi serce jego (…)” (Szemot/ks. Wyjścia 25, 2). Następnie mamy całą listę materiałów, przy użyciu których ma zostać wybudowany przybytek. Jest to całkiem imponująca lista, obejmująca złoto, srebro, brąz, drewno akacjowe, skóry delfinów, szkarłatną przędzę, len etc. Całość, włącznie z artystycznym wykonaniem,  wygląda dość kosztownie, zwłaszcza dla nomadycznego plemienia żyjącego na pustyni.

Nie mamy pewności, czy te opisy adekwatnie odzwierciedlają rzeczywistość tego konkretnego momentu w historii żydowskiej, czy też stanowią późniejszą idealizację wczesnej historii Izraela. Ale wydaje się prawdopodobne, że Miszkan musiał być kosztowny, żeby ludzie cenili sobie jego obecność, dbali o niego i żeby czuli się wyjątkowo w jego wnętrzu.

Istnieje zasada psychologiczna głosząca, że jeśli w coś zainwestujemy, to będziemy to bardziej cenić. Każdy z nas przyzna też, że nie przeszkadza nam wydawanie dużych ilości pieniędzy na rzeczy, które naprawdę kochamy. Dlatego też bogactwo przybytku i jego splendor miały działać na poziomie psychologicznym i z pewnością osiągnęły taki efekt. Istnieje też jednak inne prawo psychologiczne i socjologiczne – iż ludzie często nie doceniają różnych rzeczy, a zwłaszcza nowe pokolenia wychowywane w środowisku, w którym dana rzecz istniała od zawsze. Oczywiste jest też, że wszystko – jeśli wystarczająco się o to nie dba, z czasem samo z siebie ulega zniszczeniu, stając się tym samym mniej atrakcyjne.

Ale nie to było powodem, dla którego Izraelici, po tym jak podbili Ziemię Obiecaną, zaczęli się nieustannie oddalać od religii i tradycji swoich przodków.   Przejawiali skłonność do oddawania czci bożkom, zaczynając od wydarzeń ze złotym cielcem, i przypuszczalnie dla wielu z nich kulty kananejskie były całkiem atrakcyjne. Generalnie rzecz biorąc ludzie – aż do dziś –  mają tendencję do czczenia bożków i wydaje się to być uniwersalną, obecną w różnych kulturach cechą ludzkości, której niektóre kultury religijne wypowiedziały wojnę na jakimś etapie historii. Kwestia czczenia bożków sprowadza się w istocie do pytania o rozpoznawanie i oddawanie czci prawdziwym wartościom. Czy my, we współczesnym świecie, możemy sobie wyobrazić, że ludzie mieliby oddawać pokłony posągom? Trudno jest nam sobie wyobrazić, żeby miało się to wydarzyć w dosłownym tego słowa znaczeniu, żeby oddawać pokłony czemuś będącemu zaledwie przedmiotem raczej niż idei, którą ów przedmiot reprezentuje. Ale z pewnością widzieliśmy, jak ludzie wysławiali i oddawali cześć rezultatom ludzkiej pracy. Z pewnością nie ma nic złego w docenianiu i uznawaniu wartości ludzkich wynalazków oraz dzieł ludzkich rąk i technologii. Lecz jeśli zyskuje to znaczenie religijne, gdy zamiast oddawać cześć czemuś pochodzącemu ze sfery duchowej, oddajemy cześć jakiemuś elementowi sfery materialnej, może to być oznaką problemu.

Millenialsi często myślą, że są mądrzejsi z uwagi na przewagę technologiczną, jaką mają nad starszymi pokoleniami. W istocie możemy się zgodzić, że wszystkie pokolenia od początku ery technologicznej i przemysłowej myślały o sobie właśnie w taki sposób. Ale jednocześnie mierzyły się z nowymi wyzwaniami, z którymi nie musiały sobie radzić starsze pokolenia. Musiały nauczyć się nowych rzeczy i wykształcić nowy rodzaj mądrości.

Jako że rozwój technologiczny zmienia dynamikę pomiędzy sferą duchową i materialną w obrębie naszej egzystencji, musimy nieustannie znajdować równowagę pomiędzy nimi w naszym myśleniu i działaniu. Zaś kiedy już znajdziemy odpowiednią równowagę, oba te wymiary ludzkiej egzystencji stają się nierozróżnialne. Rzecz materialna, która posiada wewnętrzną wartość, zawiera jednocześnie pewne znaczenie – trzeba jednak pamiętać, że podlega ona działaniu czasu i może zniknąć, o ile nie będzie podtrzymywana i odnawiana poprzez ludzkie działanie.

Szabat szalom!

Menachem Mirski

Tłum. Marzena Szymańska-Błotnicka